Według relacji Tuchlińskiego oraz doniesień "Trybuny", z inspiracji tych osób fotoreporter został napadnięty i pobity przez dwóch działaczy młodzieżówki SLD. Zostali oni już wykluczeni z organizacji przez sądy koleżeńskie.
Prokuratura prowadzi w tej sprawie postępowanie wyjaśniające. Zgodnie ze statutem SLD, Łapińskiemu, Naumanowi i Deszczyńskiemu grozi nagana, pozbawienie pełnionych funkcji w SLD, a nawet wykluczenie z partii.
Przewodnicząca sądu nie chciała powiedzieć, która z tych kar wydaje jej się najodpowiedniejsza w tym przypadku. "Nigdy nie wyrokuję przed orzeczeniem, sąd jest niezawisły i podejmie decyzję na podstawie otrzymanych materiałów" - podkreśliła Piela - Mielczarek.
Jak powiedziała, stara się nie orzekać pod presją opinii publicznej. "To wcale nie oznacza, że Krajowy Sąd Partyjny orzeka łagodne kary" - dodała Piela-Mielczarek.
Posłanka zapewniła, że fakt, iż Mariusz Łapiński jest szefem mazowieckiego SLD nie będzie miał żadnych okoliczności łagodzących.
"W SLD kara jest dla wszystkich jednakowa bez względu na zajmowane stanowiska. Jeśli zadecydujemy o wydaleniu Łapińskiego z partii, to automatycznie straci także funkcję szefa SLD na Mazowszu".
Także rzecznik SLD Jerzy Wenderlich nie chciał wyrokować, jaki może być środowy werdykt sądu. "Mogę tylko powiedzieć, że powinniśmy być przykładem jako formacja dla wszystkich innych sił politycznych w kraju, że tam gdzie jest występek, tam błyskawicznie wszczynane są procedury wyjaśniające, tam pojawia się ocena, a następnie kara" - powiedział Wenderlich.
sg, pap