Borusewicz wspomina czerwiec 89. "Premierem mógł zostać Kiszczak"

Borusewicz wspomina czerwiec 89. "Premierem mógł zostać Kiszczak"

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
- Jestem pewien, że Jaruzelski nie spodziewał się tak dobrego rezultatu ”Solidarności” i dlatego zgodził się na częściowo wolne wybory - mówił w rozmowie na antenie Polskiego Radia Marszałek Senatu RP, Bogdan Borusewicz.
Borusewicz w czerwcu 1989 roku był przewodniczącym gdańskiego regionu NSZZ Solidarność. Choć sam nie kandydował w wyborach, to był odpowiedzialny za tworzenie listy wyborczej, na której umieścił osoby "Sprawdzone w działaniu" -Takie, które wykazały się wcześniej inteligencją i wiedzą. - Mówił.

W Gdańsku senatorami zostali wówczas m.in.  Lech Kaczyński, Bogdan Lis, wśród posłów z komitetu obywatelskiego byli Olga Krzyżanowska, Jacek Merkel, Jan Krzysztof Bielecki, Krzysztof Dowgiałło, Czesław Nowak. Senatorem z Elbląga został Jarosław Kaczyński.
Borusewicz nie spodziewał się tak dobrego rezultatu na częściowo wolnych wyborach . – Jestem pewien, że Jaruzelski też nie i dlatego się zgodził na częściowo wolne wybory. Zgodził się i poniósł klęskę – podkreślił. Dodał również, że nie obawiał się presji, a kluczowym pytaniem było, jaka będzie skala zwycięstwa opozycji. Już w nocy, kiedy zaczęły napływać pierwsze informacje z komisji wyborczych, wynikało, że Solidarność wygrywa.

Borusewicz wspomniał, że społeczeństwo było zmęczone, ale frekwencja i tak go zaskoczyła – zaledwie 62 proc. uprawnionych wzięło udział w głosowaniu. Marszałek przypuszczał, że na wybory pójdzie ok. 80 proc. uprawnionych.

Bogdan Borusewicz opowiadał, że zastanawiano się nad wyborem Czesława Kiszczaka na urząd premiera. Przyznał, że już wtedy był pewien niepokojów, jakie taki wybór mógłby wzbudzić w Warszawie. Ostatecznie szefem rządu został Tadeusz Mazowiecki.

Marszałek Senatu zauważył, że wszystkie środki masowego przekazu miała ówczesna władza, Wszystkie służby były w rękach Wojciecha Jaruzelskiego. Panowała dyktatura. - Wydawało się, że uda się przeprowadzić te wybory, tak, że przegramy i to pogrzebie opozycję, demokrację, nasze marzenia – zaznaczył. - Okazało się, że kartka wyborcza miała ciężar płyty chodnikowej. - Podkreślił.

Czytaj także

 0