Wipler: Seremetowi zabrakło odwagi, by przyjechać do redakcji

Wipler: Seremetowi zabrakło odwagi, by przyjechać do redakcji

Dodano:   /  Zmieniono: 8
Poseł Przemysław Wipler (fot. Jacek Herok/Newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
- Ich tam było łącznie dwanaście osób. Było 4 prokuratorów i 8 agentów ABW i każdy z nich miał po dwie walizki, do których chcieli zabrać dyski twarde wyjęte z komputerów bądź całe laptopy, nośniki informacji. Celem było zabranie komputerów, na których pracowali dziennikarze, na których były materiały dotyczące afery taśmowej, a także wielu innych spraw - mówił w radiowej Trójce poseł Kongresu Nowej Prawicy Przemysław Wipler, który był w redakcji w czasie czwartkowej akcji Agencji.
Wipler podkreślał, że Andrzej Seremet, broniąc swoich podwładnych na konferencji prasowej, stał się sędzią w swojej sprawie. Dodał również, że siedzibę redakcji odwiedzili prokuratorzy o "niskiej randze". - Seremetowi i grubym szyszkom z prokuratury generalnej czy okręgowej zabrakło odwagi, by pojawić się w redakcji "Wprost" - podkreślił.

Skąd Wipler wziął się w redakcji? - Zadzwoniłem do niego [prezesa AWR] i spytałem, czy on uważa, że powinienem przyjechać, czy w ogóle chce, żeby tam byli obecni również politycy opozycji, jacykolwiek posłowie, czy może uważa, że to jest niestosowne i nie powinienem przyjeżdżać. On powiedział, że sytuacja jest tak nadzwyczajna, tak wyjątkowa, że nie wiedzą, co będzie się działo dalej - dodał gość radiowej Trójki.

Oprócz Wiplera w siedzibie redakcji byli też inni politycy: Artur Dębski z Twojego Ruchu, Piotr Ikonowicz, a także Piotr Guział.

Polskie Radio
 8

Czytaj także