Jaki rząd, taki zamach

Jaki rząd, taki zamach

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kiedyś ktoś mnie zapytał: „Skoro pan nic nie może, to po ch… pan jest premierem”. Sądzę, że dziś to samo pytanie zaczyna sobie zadawać Donald Tusk – mówi LESZEK MILLER, SZEF SLD.

Do Sowy pan chodził?

Nigdy tam nie byłem, nie przepadam za owocami morza. W innych restauracjach wymienianych na liście podsłuchów zdarzało się.

A pana ludzie? Ma pan pewność, że nie chodzili do tych knajp?

Być może chodzili. Myślę jednak, że nawet jeśli ktoś z SLD został nagrany, jego słowa nie trafią na listę największych przebojów tej afery. Zresztą my w takich miejscach rzadko bywamy. Lewica preferuje bardziej siermiężną kuchnię.

Jaką?

Na przystawkę śledzik w oleju z cebulką albo tatar, do tego zimna wódka, a później schabowy z ziemniakami albo ryba. Gdzie tam policzki, ośmiorniczki i krowie ogony.

Współczuje pan premierowi?

W ramach solidarności premierów tak. Wiem, co przeżywa człowiek, gdy każdego dnia zawodzi się na swoich najbliższych współpracownikach.

Na kim najbardziej?

Myślę, że na ministrze Sienkiewiczu. Zwierzchnik MSW przez lata kreował się na dystyngowanego dżentelmena i wyrafinowanego konesera dobrej kuchni i literatury. A tu nagle z tego wizerunku została tylko kamieni kupa i coś jeszcze.

A Sikorski?

Więcej możesz przeczytać w 27/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także