W Starogardzie Gdańskim 1,5-roczny chłopiec wypadł z okna pierwszego piętra. Dziecko trafiło do szpitala. Matki w tym czasie nie było w domu. Kiedy wróciła, miała 1,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
W środę 27 sierpnia półtoraroczny chłopiec dostał się na parapet okna na pierwszym piętrze, skąd spadł na dach zabudowy, a następnie na chodnik.
- Karetkę wezwał najprawdopodobniej jeden ze świadków zdarzenia. Kiedy na miejsce przyjechała policja, chłopcu już udzielano pomocy. Jego stan jest stabilny i nie ma obecnie zagrożenia życia - informuje asp. Marek Wojak ze starogardzkiej policji.
Jak informuje policja w mieszkaniu, w którym przebywał 1,5 roczny chłopiec i jego 3-letni brat nie było rodziców. Ojciec był w pracy. Matka wróciła nietrzeźwa. Miała 1,2 promila w wydychanym powietrzu.
Kobieta została zatrzymana. Dziś zostanie przesłuchana.
tvn24.pl
- Karetkę wezwał najprawdopodobniej jeden ze świadków zdarzenia. Kiedy na miejsce przyjechała policja, chłopcu już udzielano pomocy. Jego stan jest stabilny i nie ma obecnie zagrożenia życia - informuje asp. Marek Wojak ze starogardzkiej policji.
Jak informuje policja w mieszkaniu, w którym przebywał 1,5 roczny chłopiec i jego 3-letni brat nie było rodziców. Ojciec był w pracy. Matka wróciła nietrzeźwa. Miała 1,2 promila w wydychanym powietrzu.
Kobieta została zatrzymana. Dziś zostanie przesłuchana.
tvn24.pl
