Prokuraturo, przyznaj się do klęski

Prokuraturo, przyznaj się do klęski

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kilku prokuratorów, kilkunastu policjantów, miliony wydanych złotych. Błąd za błędem. Prokuratura nie chce się przyznać do porażki w sprawie Krzysztofa Olewnika. 27 października mija 13 lat od porwania w Drobinie.

17 października – kolejny akt blamażu w jednej z najgłośniejszych spraw ostatnich kil kunastu lat. Sąd Apelacyjny w Łodzi uniewinnia dwóch policjantów, którzy na początku zajmowali się sprawą Krzysztofa Olewnika i mieli dopuścić się zaniedbań. Wyrok w pierwszej instancji był taki sam. Akt oskarżenia, który posypał się w sądzie, przygotowała prokuratura apelacyjna w Gdańsku. Ta sama, która miała wyjaśnić główną zagadkę – dlaczego w 2001 r. chłopak został porwany i kto odpowiada za jego śmierć? Celowo piszemy „miała wyjaśnić”, bo niczego już nie wyjaśni, choć śledztwo przy zaangażowaniu wielkich sił i środków jest nadal prowadzone. Mówi prawnik, który z bliska i od lat obserwuje tę sprawę: – Prokuratura nie będzie w stanie sformułować aktu oskarżenia w głównym wątku związanym z porwaniem. – Dlaczego tego nie umorzą? Po co to ciągną? – pytamy. – Na to śledztwo poszły miliony złotych. Boją się przyznać do porażki przed rodziną, dziennikarzami i opinią publiczną – słyszymy w odpowiedzi. Nie bez znaczenia są też ambicje nadzorującego to śledztwo Zbigniewa Niemczyka, zastępcy szefa prokuratury apelacyjnej w Gdańsku. Przypomnijmy, że zanim sprawa trafiła do Gdańska w 2008 r. sąd okręgowy w Płocku skazał dziesięciu oskarżonych w procesie o uprowadzenie i zabójstwo Krzysztofa Olewnika. Kary do żywocia wymierzył Sławomirowi Kościukowi i Robertowi Pazikowi, dwóm oskarżonym odpowiadającym bezpośrednio za zabójstwo. Pozostałych ośmioro oskarżonych skazał na kary od roku w zawieszeniu do 15 lat pozbawienia wolności. Brali oni udział w porwaniu bądź pomagali w przetrzymywaniu uprowadzonego. Żona Wojciecha Franiewskiego, uznawanego za herszta bandy, została uniewinniona. Oskarżający ich wówczas Piotr Jasiński z prokuratury w Olsztynie nie mógł jednak ogłosić sukcesu. W maju 2008 r. odebrano mu śledztwo i przeniesiono je właśnie do Gdańska. Co ciekawe, stało się to po interwencjach i naciskach rodziny Olewnika, która zapewne dziś tego żałuje. W Centralnym Biurze Śledczym stworzono wtedy trzecią grupę do sprawy tego porwania i zabójstwa.

Więcej możesz przeczytać w 44/2014 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także