Bestie w mundurach

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dwaj policjanci, którzy na służbie porwali i zgwałcili w Tychach (woj. śląskie) 19-letnią dziewczynę, zostaną wydaleni z policji. Zostali już aresztowani.
Policjanci porwali dziewczynę z ulicy, zawieźli radiowozem do  lasu i zgwałcili. Zostali już aresztowani pod tym zarzutem i  zawieszeni w czynnościach służbowych.

O zdarzeniu, do którego doszło w maju, poinformowała w sobotę "Gazeta Wyborcza". 19-letnia Beata z Tychów wracała od koleżanki, u której przepisywała szkolne zeszyty. Drogę zajechał jej policyjny radiowóz. W środku siedziało dwóch umundurowanych funkcjonariuszy, którzy zaczęli ją wypytywać, od kogo i dokąd idzie.

W końcuzarzucili jej, że jest pijana, i powiedzieli, że zabierają ją do  izby wytrzeźwień. Wywieźli jednak dziewczynę do lasu w pobliżu Kobióra i zgwałcili, a następnie zagrozili, że jeśli komuś o tym powie, to ją "zniszczą". Dziewczyna powiadomiła jednak policję. Funkcjonariusze nie przyznają się do zarzucanych im czynów.

"Potwierdzam, że śledztwo w takiej sprawie się toczy. Ze względu na jej drastyczność nie będziemy jednak informować o ustaleniach do momentu skierowania aktu oskarżenia do sądu. Śledztwo zostało przedłużone, musi się zakończyć do grudnia" - potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w  Katowicach Tomasz Tadla.

"Sąd osądzi, jak to było, fakt faktem jednak, że do czegoś doszło. Bez względu na to, czy odbyło się to za zgodą tej dziewczyny, czy też nie, miało miejsce na służbie i w radiowozie" - powiedział Kubicki.

"Byłem tym bardziej zszokowany, że to doświadczeni funkcjonariusze, do których pracy nie było nigdy najmniejszych zastrzeżeń. Dla takich ludzi nie ma w policji miejsca. W końcu społeczeństwo oczekuje od nas zapewnienia i poczucia bezpieczeństwa" - dodał.

em, pap