Jak podaje Radio ZET, polski żaglowiec jako pierwszy w historii dopłynął na południowy kraniec globu. - Dalej płynąć się nie da. Dotknęliśmy lodu Antarktydy. Teraz szukamy miejsca, aby zacumować, zejść na ląd i zatknąć biało-czerwoną. To jeszcze trochę potrwa, bo nie widać dogodnego miejsca. Ostatnie mile pokonywaliśmy we mgle - powiedział kpt. Piotr Kuźniar.
- W środę po raz pierwszy w tym rejsie, w trakcie przechodzenia przez kolejny pas lodu - w warunkach silnego wiatru 8 stopni w skali Beauforta - na niecałe trzy godziny użyliśmy silnika, aby wspomóc żagle. Wyłączyliśmy go natychmiast po minięciu zagrożenia. W sumie prawie 700 godzin na żaglach - dodał.
Zatoka Wielorybów, gdzie morze dochodzi najbliżej do Bieguna Północnego, jest najzimniejszym akwenem na świecie. Przez prawie cały rok jest odgrodzona barierą kilkuset kilometrowego lodu od reszty oceanów. - Brzegi morza wyznaczają południowy kres ziemskich oceanów. Dalej na południe już tylko lód i śnieg. Kilka razy w roku dopływają tu silne statki z mocnymi silnikami, ale nigdy nie dotarł żaden jacht pod żaglami. Jesteśmy pierwsi. Miejsce to, ze względu na góry i kry lodowe, gwałtowne, nieprzewidywalne zamarzanie i wiatry o sile dochodzącej do 200 km/h bywa dostępne tylko podczas antarktycznego lata na przełomie stycznia i lutego - powiedział Kuźniar.
Wyprawa jest wieloetapowym projektem żeglarskim. "Selma-Antarktyda-Wytrwałość" jest zaplanowana na łącznie ponad 33 000 km i ma się odbywać śladem antarktycznych ekspedycji sprzed 100 lat.
Radio Zet
Zatoka Wielorybów, gdzie morze dochodzi najbliżej do Bieguna Północnego, jest najzimniejszym akwenem na świecie. Przez prawie cały rok jest odgrodzona barierą kilkuset kilometrowego lodu od reszty oceanów. - Brzegi morza wyznaczają południowy kres ziemskich oceanów. Dalej na południe już tylko lód i śnieg. Kilka razy w roku dopływają tu silne statki z mocnymi silnikami, ale nigdy nie dotarł żaden jacht pod żaglami. Jesteśmy pierwsi. Miejsce to, ze względu na góry i kry lodowe, gwałtowne, nieprzewidywalne zamarzanie i wiatry o sile dochodzącej do 200 km/h bywa dostępne tylko podczas antarktycznego lata na przełomie stycznia i lutego - powiedział Kuźniar.
Wyprawa jest wieloetapowym projektem żeglarskim. "Selma-Antarktyda-Wytrwałość" jest zaplanowana na łącznie ponad 33 000 km i ma się odbywać śladem antarktycznych ekspedycji sprzed 100 lat.
Radio Zet
