Jak banki "dbają" o nasze pieniądze

Jak banki "dbają" o nasze pieniądze

Dodano:   /  Zmieniono: 
Polskie banki pobierają wyższe niż w Europie i nie zawsze uzasadnione opłaty - twierdzi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Te ostatnie UOKiK zaskarżył do sądu.
W porównaniu z innymi państwami europejskimi klient detaliczny w Polsce ponosi aż trzykrotnie wyższe opłaty za dokonywanie przelewów krajowych. Najdrożej kosztuje nas wykonanie przelewu krajowego, gdy korzystamy z placówki bankowej - średnio ok. 3 zł (0,75 euro). W bankach europejskich koszt ten wynosi średnio ok. 0,25 euro.

Znacznie droższe niż w Europie są u nas opłaty za przelewy dokonywane telefonicznie i za pośrednictwem internetu.

Co gorsza, banki obciążają klientów opłatami, do których nie mają prawa. Banasiński wymienił kilka rodzajów takich opłat.

Pierwsza to opłata za nieuzasadnioną reklamację. Według raportu UOKiK, jest ona niezgodna z kodeksem cywilnym i  mieści się w ramach informacji, udzielanej klientowi przez bank nieodpłatnie.

Inna nieuprawniona opłata jest pobierana za zastrzeżenie karty płatniczej. "Bank jest instytucją zaufania publicznego i ma obowiązek dbać o bezpieczeństwo naszych obowiązków płatnicznych" -  powiedział Banasiński.

Za najbardziej kontrowersyjne Banasiński uznał opłaty za otwarcie i zamknięcie rachunku. "Jest to irracjonalne" - powiedział. Porównał taką praktykę do pobierania w sklepie opłat np. ze wejście do sklepu.

Wątpliwe są opłaty za tzw. inne czynności niż wymienione w tabeli opłat. Według raportu, przepis, który wprowadza takie opłaty, jest zbyt niejasny i ogólny, ponieważ klient powinien być poinformowany dokładnie o czekających go ewentualnych opłatach.

Prezes UOKiK zakwestionował również zapis, który uzależnia przyjęcie reklamacji od wielkości reklamowanej sumy. W jednym z banków przyjęto, że reklamacja może być wnoszona wtedy, gdy kwota reklamowanej transakcji jest większa niż równowartość 25 dolarów.

Jeszcze inny niekorzystny dla klienta zapis to klauzula, zezwalająca bankowi na cesję wierzytelności bez zgody konsumenta. Według raportu, jest to kolejny zapis bez uzasadnienia w polskim prawie, ponieważ w takim wypadku zgoda konsumenta jest obowiązkowa.

"Wszystkie te klauzule które zakwestionowaliśmy , zostały przez nas wniesione do sądu, który ostatecznie rozstrzygnie o ich zgodności z prawem" - poinformował Banasiński.

Nieco lepiej jest z kredytem konsumenckim. Jednak i tu okazało się, że banki naruszają zasady informowania i udzielania takiego kredytu. Na przykład problemem okazało się zapoznanie z umową o  taki kredyt przed jej podpisaniem. W kilku bankach odmówiono klientowi, który chciał się dokładnie zapoznać się z warunkami umowy, możliwości zabrania jej do domu jeszcze przed złożeniem podpisu, a są to dokumenty obszerne i trudne.

Innym brakiem wykazanym przez UOKiK jest niewłaściwe informowanie o rzeczywistym oprocentowaniu kredytu.

em, pap