Na początku rozmowy były minister pracy wyjaśnił, o jakie świadczenie chodzi. - Tysiąc złotych dla tych wszystkich, którzy nie mieli prawa jeszcze do nowego roku, otrzymywać urlopu rodzicielskiego i zasiłków z tym związanych, urlopu macierzyńskiego - zaczął. Dla przykładu wymienił osoby wykonujące pracę na podstawie umowy o dzieło, studentów i rolników. - To jest grupa ponad pewnie 125 tysięcy osób, które (...) nie miały prawa do jakiegokolwiek zasiłku w trakcie opieki nad dzieckiem - powiedział.
O wszystkich pamiętamy
- To będzie tysiąc złotych na rękę przez pierwsze 12 miesięcy życia dziecka. I co ważne, to nie dotyczy tylko dzieci, które się urodziły już w 2016 roku, ale w proporcji do ukończenia pierwszego roku życia wszystkich dzieci, które też urodziły się w roku 2015, więc jest taki elastyczny moment wejścia tego świadczenia, tego tysiąca złotych - obiecał.
Były minister uspokoił, że w przypadku większej liczby dzieci (bliźniaków, trojaczków, etc.) świadczenie będzie przysługiwało przez proporcjonalnie dłuższy czas. Obiecał, że nie zostaną też pominięci rodzice kolejnych dzieci. Świadczenie nie jest przeznaczone tylko dla pierworodnych.
Reformy poprzedniego rządu
W dalszej kolejności Kosiniak-Kamysz poruszał tematy innych reform wprowadzonych przez rząd poprzedniej kadencji. - Trochę tych zmian wchodzi. Oskładkowanie umów zleceń od minimalnego wynagrodzenia, podniesiona płaca minimalna, to wszystko są decyzje poprzedniego rządu jeszcze - mówił w studio polityk PSL.
- Nie będzie stosowana zasada gilotyny przy świadczeniach rodzinnych, że jak ktoś przekroczy próg dochodowy o kilka złotych, to nie będzie tracił tego świadczenia, które mu przysługuje, tylko o wartość przekroczenia progu będzie pomniejszane świadczenie rodzinne - poinformował.
1000 Kosiniaka, czy 500 PiS-u?
- Trochę mnie rozczarowuje, że w okresie kampanii i pan prezydent Duda, bo to już w jego kampanii padało, później w kampanii pani premier Szydło, całego PiS-u, była często mowa, że to ma być na każde dziecko, a nie na drugie dziecko w rodzinie, dla tych, którzy spełnią kryterium dochodowe na pierwsze. Więc trochę ten program zostaje okrojony. Mam nadzieję, że w całości nie zostanie rozmieniony na drobne - przyznał Kosiniak-Kamysz.
Program Pierwszy Polskiego Radia
