„Foreign Policy”: Obama jedyną nadzieją dla Polski

„Foreign Policy”: Obama jedyną nadzieją dla Polski

Dodano:   /  Zmieniono: 58
Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama (FOT. ABACAPRESS.COM / NEWSPIX.PL) / Źródło: Newspix.pl
Autorzy artykuły w „Foreign Policy” zatytułowanego „Obama jest jedyną nadzieją Polski” podkreślają, iż kryzys polityczny w Polsce nasila się w zastraszającym tempie. Jak czytamy, w obecnej sytuacji jedynie Stany Zjednoczone mogą spróbować wpłynąć na polskie władze tak, aby te zmieniły swoją politykę. Sam Barack Obama powinien z kolei mocno poprzeć Komisję Europejską i zagrozić Warszawie bojkotem szczytu NATO, który odbyć się ma w stolicy Polski.

„W trakcie otwarcia parlamentu w listopadzie PiS wykorzystał większość, by napaść na fundamenty kraju, systemu kontroli i równowagi. Swoją postawą partia wywołała niezwykłą reakcję Komisji Europejskiej, która w zeszłym tygodniu po raz pierwszy w historii, rozpoczęła procedurę badania, czy działania nowego rządu narażają na ryzyko podstawowe wartości europejskie. Niewykluczone także, że może to doprowadzić do zawieszenia głosu Polski w Unii Europejskiej” - piszą autorzy artykułu Bruce Ackerman i Maciej Kisilowski.

Europa w obliczu kryzysów

Jak czytamy „zarówno premier Beata Szydło jak i prezydent Andrzej Duda próbują przekonać Zachód, że nic nadzwyczajnego się nie dzieje”. „Foreign Policy” zwraca uwagę na to, że Europa stoi w obliczu kryzysów egzystencjalnych na wielu frontach – od zagrożenia Brexitu i wzrostu terroryzmu do masowego napływu uchodźców. Według autorów, obojętność UE ws. Polski byłaby w tym momencie bardzo złym krokiem.

Siła Waszyngtonu

„I tutaj właśnie powinny wkroczyć Stany Zjednoczone. Tylko Waszyngton ma siłę, by usunąć strukturalne niedoskonałości w prawie unijnym, które udaremniają odpowiedź Europy" na zasługujące na potępienie - zdaniem autorów - poczynania nowych władz Polski.

Bruce Ackerman i Maciej Kisilowski (autorzy artykułu – red.) przypominają następnie działania Prawa i Sprawiedliwości ws. mediów publicznych oraz Trybunału Konstytucyjnego. Artykuł wskazuje, iż Stany Zjednoczone powinny przemówić w tej sprawie podczas lipcowego szczytu NATO w Warszawie. „Prawo i Sprawiedliwość postrzega to wielkie wydarzenie jako szansę pokazania swoim zwolennikom, że pozostaje szanowanym graczem na międzynarodowej scenie, nawet jeśli niszczy konstytucyjny porządek w domu” - czytamy.

Cel Polski na szczycie

Dodatkowo jak przypominają autorzy Polska ma swój ważny cel do osiągnięcia na szczycie, którym jest rozmieszczenie wojsk NATO nad Wisłą, jako osłony przed zagrożeniem płynącym ze strony Rosji. „Administracja Obamy powinna działać już teraz, aby uprzedzić tę zagrywkę. Powinna dać do zrozumienia, że nie będzie szczytu w Warszawie - lub co najmniej nie będzie na nim USA - dopóki zobowiązania Polski w ramach demokracji konstytucyjnej będą pozostawały objęte dochodzeniem komisji” - radzą autorzy artykułu. 

„Foreign Policy”

 58
  • polak   IP
    no tak swoich rodowitych wymordowali to i nas mogą mowa o indianach
    • juliusz z danii   IP
      ...czy Polacy zechca poparcia od Murzyna...???
      • pai-hi-wo   IP
        PiS zupełnie ignoruje otoczenie zagraniczne, oni naprawdę myslą że wszystkie problemy mają źródło wewnątrz i da się je rozwiązać wewnątrz. Zapomnieli jednak że w amerykańskiej doktrynie Polska w domenie zachodu jest kluczem do stabilizacji w całej europie i ograniczania Rosji. Dla USA każdy kraj ześlizgujący się w tamtą stronę to poważna 'awaria' status quo. Kaczyński nie traktuje USA, NATO i EU jako jeden organizm i myśli że może prowadzić odrębną politykę z elementami tej jednej układanki. Kompletne pomylenie i nierozumienie układu sił. On umie tylko po Polsku, nie jeździ za granicę, nie rozmawia z zachodem, nie rozumie zachodniej kultury i rządzi naszym krajem. Porażka.
        • pai-hi-wo   IP
          Obama jest z PO, papież jest z PO, cały świat to spisek peło przeciwko prawdziwym Polakom. Pół narodu do psychiatry...
          • wacek   IP
            murzyńskość PO i Nowoczesnej wychodzi

            Czytaj także