Ekstradycja Kajetana P. odwlecze się o kilkadziesiąt godzin

Ekstradycja Kajetana P. odwlecze się o kilkadziesiąt godzin

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kajetan P. (fot. policja.pl) 
Kajetan P. jeszcze co najmniej przez kilkadziesiąt godzin nie będzie mógł zostać przetransportowany do Polski. Informację o sztormie u wybrzeży Malty podała Superstacja.

Ekstradycja Kajetana P. choć zatwierdzona przez sąd, nie może dojść do skutku jeszcze przez jakiś czas. Wszystko przez pogodę, która wyklucza wypłynięcie z portów wyspy. Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji mówią, że nie da się w chwili obecnej przeprawić portem na Sycylię, skąd zarezerwowany miałby być przelot bezpośrednio do Polski.

Zatrzymanie

Zatrzymanie Kajetana P. to wynik wspólnej akcji maltańskich służb, policyjnej grupy pościgowej z Poznania, tzw. "łowców cieni" oraz funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji. Kiedy Kajetan P. trafi do Polski, usłyszy zarzut zabójstwa.

Poszukiwany był ostrożny, jednak policjanci dotarli do niego właśnie "dzięki śladom telekomunikacyjnym". Kajetan P. miał korzystać zarówno z telefonu, jak i internetu. Wszelkie zostawiane przez niego ślady były na bieżąco sprawdzane przez funkcjonariuszy.

Prokurator Przemysław Nowak zdementował doniesienia medialne, jakoby w mieszkaniu Kajetana P. znaleziono ludzkie kości. – To była kość zwierzęca. Nie potwierdzam żadnych doniesień ws. ewentualnego kanibalizmu mężczyzny –- podkreślił. Dodał, że nie są obecnie znane żadne motywy zabójstwa.

Do śledczych od dłuższego czasu miały trafiać informacje, że poszukiwany znajduje się we Włoszech, dokąd miał dotrzeć przez Niemcy. Stamtąd udał się na jedną z wysp Morza Śródziemnego. Do zatrzymania doszło w hotelu, który miał być kolejnym przystankiem na drodze do Afryki.

Brutalne zabójstwo na Żoliborzu

Kajetan P. miał poznać swoją ofiarę w bibliotece na warszawskiej Woli, gdzie pracował. Kobieta, jego równolatka, miała mu udzielać lekcji włoskiego. Z ustaleń prokuratury wynika, że straż pożarna, wezwana lutego o godz. 15:00 na ulicę Potocką w Warszawie, po ugaszeniu niewielkiego pożaru znalazła pozbawione głowy ciało młodej kobiety.

Jednym z lokatorów mieszkania przy ul. Potockiej był poszukiwany Kajetan P. Śledczy ustalili tożsamość ofiary. To 30-letnia Katarzyna J., której zaginięcie z mieszkania na Woli zgłosił współlokator. W wynajmowanym przez nią lokalu znaleziono liczne ślady krwi. Prokuratura uważa, że właśnie tam Kajetan P. zabił kobietę, po czym przewiózł ciało kobiety do wynajmowanego przez siebie mieszkania przy ul. Potockiej.

tvn24.pl, RMF FM, TVP Info, Superstacja