Rzecznik Węzłowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Kolejarzy w Lublinie Adam Szczerbatko podkreślił, że kolejarze czują się lekceważeni.
"Nie było obiecanej sejmowej debaty na temat kolejnictwa, zmniejszona została liczba pociągów w nowym rozkładzie jazdy, nie ma decyzji o zniesieniu akcyzy na paliwa trakcyjne, nie ma programu restrukturyzacji grupy PKP i brakuje gwarancji dofinansowania przewozów regionalnych" - wyliczył Szczerbatko niedotrzymane, jego zdaniem, zobowiązania decydentów.
Według niego władze próbują dokonać regionalizacji spółki PKP Przewozy Regionalne bez przedstawienia kolejarzom skutków tych działań. "Nie wiemy, jakie to przyniesie zmiany w liczbie pociągów i miejsc pracy" - dodał Szczerbatko.
Głodówka rozpoczęła się o godz. 8.30 w siedzibie Węzłowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego w lubelskiej lokomotywowni przy ul. Gazowej. Uczestnicy protestu będą mieli zapewnioną opiekę lekarską. Nie określili terminu jego zakończenia.
Rano głodówkę rozpoczęło również trzech kolejarzy w siedzibie Okręgowej Sekcji Kolejarzy w Krakowie, a w południe siedmiu kolejarzy w Gdyni. Głoduje też sześciu zachodniopomorskich kolejarzy w Szczecinie i czterech ze śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" w Katowicach.
W poniedziałek w Warszawie podjęło głodówkę jedenastu kolejarzy. Zapowiedzieli oni, że jeżeli wicepremierzy Marek Pol i Jerzy Hausner nie rozpoczną z nimi negocjacji, to strajk głodowy będzie rozszerzony na inne węzły kolejowe.
em, pap