Wśród oskarżonych są również: brat głównego oskarżonego, były dyrektor oddziału banku PKO BP w Olkuszu i notariusz z Sosnowca. Odpowiadają za udział w procederze wyłudzenia blisko 40 mln zł kredytów z banków oraz wyłudzanie podatku VAT przez firmy Kolasińskiego i firmy z nim związane.
Podczas dwóch poprzednich rozpraw - w październiku i listopadzie 2003 roku - z przyczyn formalnych nie doszło do rozpoczęcia procesu.
Podczas poniedziałkowej rozprawy sąd odrzucił złożony kilka miesięcy temu wniosek byłego obrońcy Kolasińskiego, mec. Leszka Piotrowskiego, o zwrócenie sprawy do prokuratury w celu uzupełnienia. Uznał bowiem, że nie ma do tego podstaw merytorycznych.
Odczytywanie zarzutów przeciw Kolasińskiemu trwało blisko godzinę. Zarzucono mu także wyłudzenie poświadczenia nieprawdy od notariusza przy sprzedaży trzech nieruchomości w Warszawie, Krakowie i Sosnowcu oraz podżeganie wraz z notariuszem świadków do złożenia nieprawdziwych oświadczeń co do okoliczności sporządzania tych umów.
W poniedziałek prokurator zdołał odczytać zarzuty tylko w stosunku do trójki oskarżonych. Zarzuty przeciw pozostałej trójce zostaną odczytane we wtorek.
Marek Kolasiński skarżył się przed sądem, że nie przeczytał całości akt, chciał składać kolejne oświadczenia i domagał się wyprowadzenia z sali "osób z CBŚ", których chciał powołać na świadków. "Chciałbym, żeby sąd miał świadomość, że tu na ławie oskarżonych siedzą ofiary, a prawdziwi przestępcy są gdzie indziej" - powiedział przed odczytaniem aktu oskarżenia.
Jego syn rozdał dziennikarzom internetowy adres, gdzie opublikowane zostało oświadczenie Marka Kolasińskiego z aresztu na ul. Montelupich w Krakowie, datowane na 13 stycznia. Podpisany jako "pierwszy więzień polityczny Polski XXI wieku" Kolasiński pisze w nim, że padł ofiarą prowokacji mafijnej.
W październiku 2001 roku uciekł on za granicę tuż przed końcem kadencji, a tym samym przed wygaśnięciem immunitetu. Został zatrzymany w lutym 2002 roku na Słowacji. W maju 2002 roku po sprowadzeniu Kolasińskiego do Polski śląscy prokuratorzy przedstawili mu 16 zarzutów, a b. poseł trafił do aresztu.
Zarzuty postawione przez olkuski sąd to tylko część wszystkich zarzutów. Kolasińskiemu, jego krewnym i wspólnikom zarzuca się przestępstwa - przede wszystkim wyłudzenia kredytów bankowych i nienależnego zwrotu podatku VAT - na sumę ok. 70 mln zł. Inne przestępstwa, to m.in.: unikanie spłaty 31,5 mln zł długów i fałszowanie dokumentów.
Jak dotąd tylko część tych spraw zakończyła się skierowaniem do sądów aktów oskarżenia. Do Sądu Okręgowego w Lublinie trafił akt oskarżenia, dotyczący wyłudzenia 4 mln zł kredytów z banku w Lubartowie oraz wyłudzenia podatku VAT. Zarzuty w tej sprawie postawiono Kolasińskiemu i jego synowi oraz 9 innym osobom.
W połowie stycznia tego roku Sąd Okręgowy w Krakowie zadecydował, że Marek Kolasiński ma zwrócić Kancelarii Sejmu ponad 270 tys. zł nienależnie pobranych diet i ryczałtu na biuro. Wyrok jest nieprawomocny.
em, pap