O sprawie napisała sobotnia "Rzeczpospolita". Według niej, transport monet został przechwycony 25 listopada przez ukraińskie służby celne w okolicach Lwowa, a następnie przekazany władzom Mołdawii w Kiszyniowie. Szef urzędu ceł w mołdawskim rządzie Nikolae Wylku miał zarzucić polskiej mennicy, że ta wyprodukowała monety nielegalnie.
Przedstawiciel mennicy (która w ok. 42 proc. należy do Skarbu Państwa) tłumaczył z kolei, że wybijane były żetony, a to, że ktoś je wprowadza do obiegu jako monety, nie jest rzeczą wytwórcy. Według Łukasza Bajbaka, zamówienie z Naddniestrza dotyczyło żetonów okolicznościowych.
Formalnie Republika Naddniestrzańska jest autonomicznym regionem Mołdawii. W 1990 r. ogłosiła swą niezależność, jednak nie jest uznawana przez społeczność międzynarodową. Według specjalisty ds. wschodnich Barłomieja Sienkiewicza, separatystyczne Naddniestrze to jeden z największych obszarów wolnocłowych w Europie, pod kontrolą mafii i organizacji przestępczych, wspieranych przez Moskwę i magazyn nielegalnych towarów. To republika kryminalna - powiedział "Rzeczpospolitej" Sienkiewicz.
em, pap