Rekordowa frekwencja na Węgrzech. Mamy najnowsze dane

Rekordowa frekwencja na Węgrzech. Mamy najnowsze dane

Dodano:   /  Zmieniono: 
Viktor Orban oddaje głos w wyborach parlamentarnych
Viktor Orban oddaje głos w wyborach parlamentarnych Źródło: PAP / EPA
Od rana Węgrzy głosują w wyborach parlamentarnych. Z najnowszych danych wynika, że frekwencja jest rekordowa. Głos oddał już zarówno lider Fideszu Viktor Orban, jak i Peter Magyar, lider opozycyjnej Tiszy. Do zamknięcia lokali pozostało kilka godzin.

Lokale wyborcze otworzono na Węgrzech o godzinie szóstej rano. Już pierwsze dane dotyczące frekwencji wskazywały, że wyborcy poszli do urn znacznie liczniej niż w poprzednich latach. Do godziny 11 zagłosowało aż 37,98 proc. uprawnionych, czyli o ponad 12 pkt proc. więcej niż w 2022 roku. Kolejne dane, z godziny 13, to już frekwencja przekraczająca 54 proc. Dla porównania, w 2018 roku o tej godzinie głos oddało 42,3 proc. uprawnionych, a w 2022 roku – 40 proc. O godzinie 15 frekwencja przekroczyła już 66 proc. To niemal tyle, ile w roku 2022 wyniosła końcowa frekwencja.

Prognozy mówią o frekwencji, która może oscylować wokół 75 proc.

Trwają wbory na Węgrzech. Viktor Orban straci władzę?

Niemal wszystkie ostatnie sondaże, nawet te publikowane w mediach sprzyjających Fideszowi, wskazują na zwycięstwo Tiszy.

Z sondażu pracowni Publicus Institute, który przeprowadzono między 27 a 30 marca 2026, wynika, że 49 proc. badanych Węgrów chce, aby wybory wygrała Tisza. 35 proc. woli, by władzę utrzymał Fidesz. Wcześniejszy, marcowy sondaż IDEA Intézet wskazywał na 12 pkt proc. przewagi Tiszy nad Fideszem. Partię Petera Magyara wybrało 46 proc. zdecydowanych respondentów, a ugrupowanie Viktora Orbana 34 proc. Jeszcze wyższą przewagę Tisza miała w badaniu firmy Meridian, w którym uzyskała aż 58 proc. poparcia, a Fidesz 35 proc. Podobny wynik wskazał sondaż ośrodka 21 Research Center z minionej środy. Tisza zdobyła 56 proc. głosów, Fidesz – 37 proc.

Jednak mimo tak wysokiej przewagi w sondażach, scenariusz, w którym Tisza zdobywa większość konstytucyjną – czyli co najmniej 133 spośród 200 mandatów – jest mało realny.

– Wszystko zależy od mobilizacji miast i młodych ludzi. Jeśli frekwencja tam będzie wysoka, opozycja wygra. Jeśli jednak Fideszowi uda się „zorganizować” głosy najbiedniejszych, wynik może być inny – mówiła w rozmowie z "Wprost" dr Andrea Schmidt z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu w Peczu. – Ta walka jest dziś bardziej intensywna i brutalna niż 8 czy 12 lat temu – zaznaczała.

Głosowanie na Węgrzech potrwa do godziny 19.

Czytaj też:
Węgrzy oceniają Orbána, gorączka w ochronie zdrowia i plan na Iran. Nowy „Wprost”
Czytaj też:
Fiasko rozmów USA i Iranu. Trump grzmi: „Blokada rozpocznie się wkrótce”