W niedzielę, 12 kwietnia 2024 r. odbyły się wybory na Węgrzech. Oficjalne liczenie głosów rozpoczęło się o godzinie 19:00, tuż po zamknięciu lokali wyborczych. Na Węgrzech nie przeprowadza się badania exit poll. Aby móc samodzielnie rządzić, należy zdobyć 133 mandaty.
Podział mandatów
Prognoza 199-osobowego parlamentu wyglądać będzie następująco. Partia Magyara 137 mandatów, czyli ponad 133 mandaty, co pozwoli jej samodzielnie rządzić. Fidesz-KNDP 55 mandatów, prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny – 7 mandatów.
„Nastąpi zwrot w sprawie Ukrainy. Będzie to zupełnie inna polityka. Czas, żeby Unia Europejska była bardziej spójna, ale to się nie stanie jutro. Miejmy nadzieję, że te lata rządów Petera Magyara nie będą tak trudne, aby pogrążyć jego program wyborczy” – wskazała prof. Karolina Wigura w TVN24.
Jak liczone są głosy w wyborach na Węgrzech w 2026 r.
Węgierscy wyborcy zdecydowali w niedzielę o nowym składzie Zgromadzenia Narodowego. Walka toczyła się o 199 mandatów w jednoizbowym parlamencie, z czego 106 obsadzanych jest w ramach okręgów jednomandatowych. Pozostałe 93 miejsca przypadną kandydatom z list ogólnokrajowych. Warto podkreślić specyfikę węgierskiego prawa wyborczego – w okręgach o zwycięstwie decyduje prosta większość głosów, co oznacza, że mandat zdobywa kandydat z najlepszym wynikiem, nawet bez poparcia ponad połowy głosujących.
Ile mandatów potrzebuje Peter Magyar?
Większość konstytucyjna wynosi 133 mandaty. Każdy wynik ponad 133 mandaty pozwoli samodzielnie rządzić. Obecne wyniki dają partii Petera Magyara 137 mandatów. Frekwencja na godzinę 18:30 wyniosła 77,8%, czyli zagłosowało 5 856 515 osób.
Wybory na Węgrzech a Romanowski i Ziobro
Peter Magyar obiecał, że polscy azylanci będą musieli Węgry opuścić. Realnie nie jest możliwe, żeby to się zadziało bardzo szybko, jednak wysoka przewaga Magyara z pewnością przyspieszy ekstradycję Romanowskiego i Ziobry.
„Wydamy ich już pierwszego dnia, chociaż myślę, że trafią do Mińska albo do Rosji” – powiedział jeszcze przed niedzielnym głosowaniem Peter Magyar.
Rzeczywistość jest nieco inna. Nowa parta będzie potrzebowała kilku miesięcy, aby podjąć nowe inicjatywy ustawodawcze. Być może Romanowski i Ziobro przeniosą się do innego kraju, z którym Polska nie ma podpisanej umowy ekstradycyjnej.
Czytaj też:
Europa żegna Viktora Orbana. Szefowa KE: Unia staje się silniejszaCzytaj też:
Orban zadzwonił do lidera opozycji. „Pogratulował nam zwycięstwa”
