Peter Magyar czy Viktor Orban? Wybory parlamentarne na Węgrzech mogą być dla kraju przełomowe. Po raz pierwszy od lat pojawiła się realna szansa, że Fidesz będzie musiał oddać władzę.
Ilona Gizińska z Ośrodka Studiów Wschodnich podkreślała na łamach „Wprost”, że sondaże pokazują dwa różne obrazy: jedne dają przewagę Fideszowi, inne wyraźnie Tiszy. – Różnice wynikają głównie z metodologii i tego, kto je prowadzi, dlatego trudno dziś jasno przewidzieć wynik wyborów. W ostatnich miesiącach przewaga opozycji w niezależnych badaniach rośnie i dochodziła do 23 proc. – tłumaczyła ekspertka.
Wybory na Węgrzech. Viktor Orban nie odda władzy?
Peter Magyar w trakcie kampanii wyborczej nie chciał udzielać wywiadów zagranicznym mediom, ponieważ obawiał się, że obóz Viktora Orbana wykorzysta to przeciwko niemu, próbując forsować narrację, że sięga po zagraniczną pomoc. Sam lider Fideszu z takiego wsparcia ochoczo korzystał, przyjmując w Budapeszcie m.in. Karola Nawrockiego czy J.D. Vance'a.
Dwa lata temu dopytywany na łamach „Rzeczpospolitej”, jak Viktor Orban może się zachować, gdy zostanie postawiony pod ścianą, szef opozycyjnej Tiszy stwierdził, że „ma nadzieję, że z premiera zostało coś jeszcze z demokraty, który cztery razy wygrywał wybory”. – Chcę zakładać, że odda władzę, a nie przemieni się w nowego Putina. Ale sądzę, że już wie, iż stracił zaufanie narodu – mówił polityk.
W opinii Transparency International, Węgry są obecnie najbardziej skorumpowanym krajem w UE. Peter Magyar podkreślał, że jego celem nie jest wsadzenie premiera za kraty. – Viktor Orban jest sprytny. Nie sądzę, aby robił coś nielegalnie. Może łatwo zmienić prawo, w jeden dzień. Moim celem nie jest osadzenie go w więzieniu, tylko przeprowadzenie takiej zmiany reżimu, aby wymiar sprawiedliwości znowu był niezależny i zdecydował o losie szefa rządu – tłumaczył.
Wybory na Węgrzech. Szef Tiszy: To nie będzie Warszawa w Budapeszcie
Lider Tiszy podkreślał, że „chociaż węgierska opozycja od lat usiłowała pozbawić Fidesz władzy (jak chociażby Momentum w 2017 roku), to żadna z tych prób nie zakończyła się sukcesem”. – Teraz będzie inaczej, bo ja znam ten system od środka, znam jego słabości. Tajne służby, propagandę, fundusze. Z tego co wiem, 2 tys. agentów zostało oddelegowanych do śledzenia mojego ruchu. Jak w Korei Północnej czy Rosji – komentował polityk.
– Stoimy przed ostatnią szansą na zmianę reżimu. Jeśli to się nie stanie teraz, Węgrzy stracą nadzieję. Ale chcemy robić to po swojemu. To nie będzie więc Warszawa w Budapeszcie – dodawał Peter Magyar.
W trakcie tegorocznej kampanii wyborczej Peter Magyar wspominał także o Polsce. Szef Tiszy zapowiedział, że w razie zwycięstwa pierwszą stolicą, którą odwiedzi, będzie Warszawy.
Lider węgierskiej opozycji zadeklarował również, że jeśli jego partia wygra wybory i stworzy rząd, już pierwszego dnia Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski zostaną pozbawieni azylu ekstradowani z Węgier.
Czytaj też:
Węgry polem bitwy dla USA? „Trump nie jest przekonany, czy Orbán wygra”Czytaj też:
Nowa twarz buntu na Węgrzech. Stanie się koszmarem Orbana?
