Jak nie Lepper, no to... Lepper

Jak nie Lepper, no to... Lepper

Dodano:   /  Zmieniono: 
Samoobrona nie rezygnuje z udziału Andrzeja Leppera w pracach komisji śledczej ds. prywatyzacji PZU. Ponownie zgłosiła jego odrzuconą w środę kandydaturę.
Szef Samoobrony Andrzej Lepper jest nadal kandydatem tej partii do sejmowej komisji śledczej, która ma zająć się sprawą prywatyzacji PZU - ogłosił klub na konferencji prasowej w Sejmie.

"Prezydium Sejmu i marszałek Sejmu manipulują opinią publiczną, nie ma żadnych podstaw prawnych, abym ja w tej komisji nie zasiadał" - powiedział Lepper, komentując środową decyzję Prezydium, które wykluczyło go z listy kandydatów do komisji. Nie pozwolimy sobie na to, aby ktoś nami kierował, ktoś nami rządził" - dodał.

Jeżeli to ma być ciągle ten sam kandydat, to znaczy, że klub Samoobrony chce się bawić z całą resztą Sejmu - skomentował marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz.

Prezydium Sejmu dało w środę Samoobronie czas do godz. 20.00 tego dnia na  zgłoszenie innej osoby; Samoobrona wystąpiła o przedłużenie tego terminu. Prezydium i Konwentu Seniorów dał klubowi czas na zgłoszenie nowego kandydata w czwartek do godz. 11.30.

Tymczasem klub Samoobrony, w przyjętej jednogłośnie w czwartek uchwale, ponownie desygnował Leppera na członka komisji. "Marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz i Prezydium Sejmu dopuścili się manipulacji i nadużycia poprzez niedopuszczalne skreślenie posła Andrzeja Leppera z listy kandydatów, odmowę przekazania pisemnego uzasadnienia podjętej uchwały oraz ukrycie ewentualnych zastrzeżeń zgłoszonych przez niektóre kluby" - głosi tekst uchwały.

W ocenie Samoobrony, kandydatura Leppera na członka komisji ds. PZU "spełnia wymogi określone w ustawie o sejmowej komisji śledczej" i nie zachodzą wobec niego przesłanki wykluczające jego członkostwo w komisji - napisano w uchwale.

Według Samoobrony, "tryb postępowania marszałka i Prezydium Sejmu przypomina +sąd kapturowy+, wydawanie wyroków bez podawania przyczyny i bez uzasadnienia z bezprawnym ukrywaniem dokumentów i  bezpodstawnym powoływaniem się na przepisy, które nie mają zastosowania w prawie".

Jak tajemniczo oznajmił Lepper, jeżeli jego kandydatura nie zostanie ponownie przyjęta przez Prezydium, "klub będzie podejmował dalsze decyzje". "Jedno jest pewne - boją się" - ocenił. "Niech złodzieje rozliczają się sami" - dodał.

Z kolei marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz po czwartkowym porannym posiedzeniu Prezydium powiedział, że jeśli w komisji nie znajdzie się przedstawiciel Samoobrony, to możliwe jest zmniejszenie liczby członków komisji z 11 do 10 albo "inna dystrybucja" miejsc w komisji między klubami.

Szef Samoobrony natomiast zapowiedział napisanie i wydanie, "w ciągu półtora miesiąca książki na temat +przekrętu+ związanego z PZU". Ma się ona - według jego słów - opierać na informacjach zebranych przez działające przy Samoobronie Centrum Informacji Aferalnej (CIA). Oznajmił, że jego partia dąży do tego, aby komisja doprowadziła do unieważnienia umowy polskiego rządu dotyczącej PZU z Eureko.

Od września 2004 przed Trybunałem Arbitrażowym w Londynie toczy się sprawa wniesiona przez Eureko (które ma obecnie prawie 32 proc. akcji PZU) przeciwko polskiemu Skarbowi Państwa. Eureko zarzuca polskiej stronie, że nie przestrzega polsko-holenderskiej międzyrządowej umowy o ochronie inwestycji.

W grudniu 2004 roku ministerstwo skarbu wynegocjowało z Eureko ugodę, która przewiduje m.in. kupno przez Eureko dodatkowych 5  proc. akcji PZU, zamiast 21 proc. przewidzianych w zawartym w 2001 roku aneksie do umowy prywatyzacyjnej. Eureko miałoby się też zobowiązać do nieprzekraczania 40 proc. akcji PZU, zaś Skarb Państwa, po przeprowadzeniu publicznej oferty akcji PZU, zachowałby 25 proc. akcji plus jedna akcja. Miałby także większy niż obecnie wpływ na zarządzanie spółką.

em, pap