Karol Nawrocki przekazał, że zdecydował się podpisać osiem ustaw i zawetować dwie. Pierwsza z nich to ustawa o rynku kryptowalut.
Nowe przepisy miały zapewnić stosowanie unijnego rozporządzenia MiCA, które reguluje rynek kryptoaktywów w UE. Jeśli regulacje weszłyby w życie, Komisja Nadzoru Finansowego mogłaby wprowadzić środki przeciwdziałające nieprawidłowościom.
Weto Nawrockiego. Ta ustawa znów została zablokowana
Jest to już drugie weto Karola Nawrockiego dotyczące ustawy o kryptowalutach. Gdy 1 grudnia prezydent odmówił złożenia podpisu tłumaczył, że „zawetowane przepisy realnie zagrażają wolnościom Polaków, ich majątkowi i stabilności państwa”.
– Przepisy dotyczące blokowania domen są nieprzejrzyste i mogą prowadzić do nadużyć. Gdy rząd wyłączy stronę, ludzie tracą dostęp do swoich cyfrowych środków. Na to nie można się zgodzić. W większości państw Unii Europejskiej stosuje się prostą listę ostrzeżeń, która chroni konsumentów bez blokowania całych serwisów – wyjaśniał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Tym razem Karol Nawrocki uzasadniając swoje weto powiedział, że otrzymał po raz drugi niemal identyczny projekt. – Zmieniono jeden detal. Nie usunięto zasadniczych błędów. Nie podpiszę złego prawa tylko dlatego, że zostało przegłosowane ponownie przez parlamentarną większość. Złe prawo przegłosowane nawet sto razy ciągle pozostaje złym prawem – stwierdził prezydent.
– Jeśli rzeczywiście rządowi zależało na podpisie, należało uwzględnić zgłoszone wcześniej zastrzeżenia. Tak się nie stało. W sprawach tak poważnych potrzebna jest odpowiedzialność, a nie legislacyjne przeciąganie liny. Dlatego decyzja mogła być tylko jedna – dodał.
Karol Nawrocki zawetował ustawę o języku śląskim
Druga zawetowana ustawa zakładała, że język śląski, obok języka kaszubskiego, ma zostać wpisany jako język regionalny do ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych.
Dzięki temu szkoły mogłyby wprowadzić dobrowolne zajęcia z języka śląskiego, w miejscowościach, gdzie używanie języka śląskiego deklaruje ponad 20 proc. mieszkańców zostałyby zamontowane dwujęzyczne tablice z nazwami miejscowości. Co więcej, projekty promujące język śląski mogłyby liczyć na dofinansowanie.
Karol Nawrocki podkreślił, że „szanuje i bardzo ceni tradycję oraz kulturę Śląska”. – Eksperci i językoznawcy wskazują, że mowa śląska jest dialektem języka polskiego. Nie możemy tworzyć precedensu, w którym większość polityczna rozstrzyga kwestie naukowe. Ustawa była również niedopracowana finansowo i administracyjnie – wyjaśnił.
Czytaj też:
Takiej awantury w Sejmie dawno nie było. Posłom puściły nerwyCzytaj też:
Zgrzyt między Nawrockim a służbami. „Żuł snusa i śmiał się nam w twarz”
