Trzeba to nazwać ludobójczym mordem! (aktl.)

Trzeba to nazwać ludobójczym mordem! (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zbrodnia katyńska jest bezprzykładnym ludobójczym mordem, o którym nie wolno nigdy zapomnieć - powiedział bp Tadeusz Płoski podczas uroczystej mszy świętej z okazji 65. rocznicy zbrodni katyńskiej.
"Tu, z tego miejsca, które jest miejscem modlitwy wszystkich polskich żołnierzy (...), tu z Katedry Wojska Polskiego chcę ogłosić i przypomnieć prawdę, której nam zniekształcać, degradować nie wolno. Zbrodnia katyńska jest bezprzykładnym ludobójczym mordem, dokonanym na bezbronnych jeńcach wojennych, pogwałceniem najbardziej elementarnych zasad prawa i moralności. Mord ten był częścią straszliwego planu totalitarnych państw: Niemieckiej III  Rzeszy i Związku Sowieckiego. Planu zniszczenia Polski przez eksterminację jej najbardziej wartościowych obywateli" -  powiedział podczas homilii biskup polowy Wojska Polskiego Tadeusz Płoski.

Z tym większym "zdziwieniem i bólem" Polacy przyjęli informację, że "po wschodniej, ale i po zachodniej stronie Polski kwestionuje się Katyń jako zbrodnię ludobójstwa" - dodał.

Podczas mszy poświęcono, przekazane przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, szczątki oficerów Wojska Polskiego i Policji Państwowej wykopane z dołów w Charkowie, Katyniu i Miednoje. Szczątki umieszczono w urnie i przeniesiono do Kaplicy Katyńskiej, która znajduje się w Katedrze.

Uroczysta odprawa warty

Na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie przedstawiciele Rodzin Katyńskich, władz państwowych i samorządowych oraz harcerze złożyli w wieńce. W uroczystości wzięli udział m.in. prezydent Aleksander Kwaśniewski, premier Marek Belka, marszałek Senatu Longin Pastusiak, szef Instytutu Pamięci Narodowej Leon Kieres, szef Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik oraz, w imieniu korpusu dyplomatycznego, nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk.

Przed Grobem Nieznanego Żołnierza odbyła się uroczysta odprawa warty.

"Jesteśmy szczęśliwi, że doszło do tego, iż możemy taką rocznicę obchodzić, chociaż przyszło tutaj niewiele osób" - powiedział Stanisław Matarewicz z pilskiej Rodziny Katyńskiej. Przed Grobem zgromadziło się kilkudziesięciu warszawiaków. "Ojciec Święty nauczał nas, że trzeba wybaczać. Wybaczać tak, ale pamiętać również. Wydaje się, że na nas spoczywa odpowiedzialność, żeby pamiętać, że to jest zbrodnia ludobójstwa" - podkreślił.

"Wybaczamy, ale serce się kroi, bo ze strony rosyjskiej nie było żadnego zadośćuczynienia, żadnego +przepraszam+ i jeszcze mówi się, że to nie jest zbrodnia" - powiedział Matarewicz, który przyjechał z Piły ze swoją wnuczką. Jego ojciec, porucznik rezerwy, został zastrzelony w Charkowie.

Na sobotnią uroczystość przyjechali przedstawiciele Rodzin Katyńskich z całej Polski. Gabriela Zych z Kalisza tłumaczyła podczas uroczystości swojej kilkuletniej wnuczce, że w Katyniu zginął jej pradziadek.

Odznaczenia

W ramach obchodów prezydent Aleksander Kwaśniewski wręczył w Pałacu Prezydenckim 48 osobom, w tym 31 Rosjanom i Ukraińcom, ordery i  odznaczenia za "wybitne zasługi w ujawnianiu i dokumentowaniu prawdy o zbrodni katyńskiej".

"Polska oczekuje - podkreślił prezydent - wyjaśnienia losów i  ujawnienia miejsca pochówku 7 tys. Polaków oraz uznania przez Rosję, że zbrodnia katyńska była ludobójstwem". "Należy wyjaśnić wszystko, co jest do wyjaśnienia" - powiedział prezydent.

Wzywam do apelu...

Ostatnim akcentem sobotnich obchodów rocznicowych był uroczysty Apel Poległych pod pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie w Warszawie. Do apelu wywołani byli oficerowie i cywile zamordowani przez NKWD.

"Prosimy, niech krzyże Katynia, Miednoje i Charkowa pozostaną dla  całego naszego narodu, także dla młodszych i następnych pokoleń, zobowiązaniem do pamięci. Zobowiązaniem do upominania się o całą prawdę o tych, których los znaczą, zobowiązaniem do życia w  pojednaniu i w pokoju z narodami, które w nie mniejszym stopniu doświadczyły skutków zbrodniczego systemu tamtych czasów i tamtych ziem" - brzmiały słowa wygłoszonej modlitwy.

Pod pomnikiem uczestnicy uroczystości złożyli wieńce i zapalili znicze.

W uroczystości wzięli udział m.in. przedstawiciele Rodzin Katyńskich, reprezentujący prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jerzy Bahr, wicepremier, minister polityki społecznej Izabela Jaruga-Nowacka, minister spraw wewnętrznych i administracji Ryszard Kalisz, ostatni prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, prezes Instytutu Pamięci Narodowej Leon Kieres oraz duchowni różnych Kościołów.

"Jestem rozczarowany, że przyszła tu garstka ludzi, i nie ma  wśród nich właściwie w ogóle młodzieży" - powiedział prezes Rodziny Katyńskiej w Łodzi, Janusz Lange. "Martwię się, że tworzy się luka pokoleniowa. Jeśli umrze pokolenie synów i córek pomordowanych, to młodsze pokolenie już nie będzie o tamtych tragicznych wydarzeniach mówić" - podkreślił.

Jak powiedział, w Charkowie został zamordowany jego ojciec, doktor medycyny Oskar Emil Lange. "Z obozu w Starobielsku przysłał do rodziny dwie kartki, z których mogliśmy się zorientować, że  jest tam internowany. Pisał tylko w taki sposób, w jaki było wolno, że jest mu w obozie w miarę dobrze. Prosił o kontakt i  przesłanie cieplejszych rzeczy" - wspominał.

Niewyjaśniona zbrodnia

65 lat temu w kwietniu i maju 1940 r. na mocy decyzji radzieckich władz rozstrzelano 22 tys. polskich oficerów, policjantów, lekarzy, profesorów i duchownych, cywilów wziętych do  niewoli po napaści ZSRR na Polskę 17 września 1939 r. Wśród nich, 15 tys. stanowili więźniowie obozów w Kozielsku, Starobielsku i  Ostaszkowie. NKWD rozstrzelało ich w Katyniu, Charkowie i w Miednoje.

Nadal poszukiwane są mogiły około 7 tys. osób. Śledztwo w tej sprawie prowadziła prokuratura rosyjska; trwało ono 14 lat i  zostało umorzone 21 września 2004 r. Nikomu nie postawiono zarzutów. Polskie śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej wszczął IPN 30 listopada 2004 r. po złożeniu zawiadomienia przez Komitet Katyński, co wywołało nieprzychylne komentarze rosyjskiej prokuratury.

Rosjanie nie uznają zbrodni katyńskiej za ludobójstwo, ale za  zbrodnię, która ulega przedawnieniu. Rosyjska prokuratura, wbrew wcześniejszym zapewnieniom, odmawia Polsce dostępu do 183 tomów akt rosyjskiego śledztwa w tej sprawie.

em, pap

 0

Czytaj także