Oleksy jak Pęczak?

Oleksy jak Pęczak?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Czy użyczenie luksusowego volkswagena Józefowi Oleksemu przez firmę Polex, a uzyskaniem przez nią wkrótce potem przywilejów na rynku paliwowym miało związek? Sprawę bada krakowska prokuratura w ramach śledztwa dotyczącego mafii paliwowej.
- Ten wątek pojawił się w dużym śledztwie dotyczącym mafii paliwowej - mówi Bogusław Słupik, szef krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej.

W śledztwie tym badana jest także promesa udzielona przez Naftę Polską firmie Polex. Dzięki promesie ta mała prywatna firma mogła pośredniczyć przy sprowadzeniu miliona ton ropy po preferencyjnych cenach. Jak ustaliło "Życie Warszawy", stało się to po tym, jak Oleksy dostał w 2001 roku na sześć miesięcy w użytkowanie luksusowy samochód wraz z  kierowcą. Były marszałek Sejmu, zeznając przed sejmową komisją badającej aferę Orlenu, nie potrafił powiedzieć, kto płacił za paliwo, amortyzację auta i  pensję kierowcy. Prokuratura chce ustalić, jaki wpływ na różne decyzje Oleksego miało oddanie mu na sześć miesięcy luksusowego samochodu. Zdaniem prokuratorów, istotny jest także fakt, że przez pewien czas firmą Polex kierowali ludzie z innej paliwowej spółki - JK. To właśnie w niej pracowali żona i syn Józefa Oleksego. Także i  tą spółką zajmuje się prokuratura.

- Niepokojące jest to, że pan Oleksy nie potrafił wyjaśnić szczegółów użytkowania auta - powiedział "ŻW" poseł Zbigniew Wassermann (PiS), wiceprzewodniczący komisji śledczej.

em, pap