Kaczmarek o PZU: nieprofesjonalna umowa (aktl.)

Kaczmarek o PZU: nieprofesjonalna umowa (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Były minister skarbu Wiesław Kaczmarek powiedział sejmowej komisji śledczej ds. PZU, że nie było żadnych powodów, by wystąpić o unieważnienie umowy prywatyzacyjnej PZU.
Kaczmarek kierował resortem skarbu od 19 października 2001 roku do 7 stycznia 2003 r., a więc objął funkcję ministra prawie dwa lata po podpisaniu przez ministra Emila Wąsacza umowy prywatyzacyjnej PZU, na której podstawie 30 proc. akcji PZU kupiło konsorcjum Eureko i BIG Banku Gdańskiego.

Świadek podkreślił, że "nie nastąpiły zdarzenia, które pozwalałyby stwierdzić, że umowa prywatyzacyjna jest nieważna". Zastrzegł, że fakt ewentualnego złamania prawa nie jest wystarczającą podstawą prawną do zerwania umowy.

Kaczmarek nie chciał oceniać umowy prywatyzacyjnej. Powiedział jednak, że w części dotyczącej zobowiązań inwestycyjnych umowa była nieprofesjonalna i były w niej "tak puste sformułowania, że  trudno je rozliczyć". Dodał też, że - jego zdaniem - wycena PZU została zaniżona, a sama prywatyzacja została przeprowadzona w  niewłaściwym czasie.

Świadek zaznaczył, że jako członek sejmowej podkomisji zajmującej się sektorem ubezpieczeniowym i bankowym spotkał się z zarządem PZU jeszcze przed wyborem inwestora. Jego zdaniem, oczekiwania zarządu PZU były takie, że "miał pewność", że inwestorem nie  będzie francuska AXA.

Kaczmarek zeznał, że spotykał się z przedstawicielami inwestora w  PZU - Eureko, jeszcze przez przejęciem władzy przez SLD w 2001 roku. Podkreślił, że wszystkie spotkania odbywały się z inspiracji Eureko. Zapewnił, że nie spotykał się w sprawie PZU z  przedstawicielami firm, które były konkurentami Eureko jako inwestora w PZU - czyli AXA, Winterthurem czy Allianzem.

Dodał też, że nie przypomina sobie żadnych ustaleń z Markiem Belką w sprawie procesu prywatyzacji PZU. Kaczmarek zeznał, że nic nie wiedział o współpracy Belki z ABN Amro.

Kaczmarek poinformował komisję, że minister finansów w rządzie Jerzego Buzka, Halina Wasilewska-Trenkner (od 28 sierpnia 2001 do  19 października 2001), poinformowała go, iż Ministerstwo Finansów wydało zgodę na sprzedaż 21 proc. akcji PZU na polecenie premiera. Kaczmarek przytoczył fragment swojej rozmowy z Wasilewską- Trenkner, w której miała ona powiedzieć, że "nie miała wyboru i  odbyło się to na polecenie premiera". Tymczasem Buzek zeznał we  wtorek, że nie ingerował w przebieg prywatyzacji PZU.

Komisja odłożyła do czwartkowego posiedzenia, gdy będzie obradować w pełnym składzie, decyzję o powtórnym przesłuchaniu Buzka i wezwaniu na świadka Wasilewskiej-Trenkner.

Zdaniem Kaczmarka, rozpoczęcie procedury arbitrażowej przez Eureko było "pewną formą blefu i szantażu". Od 2004 r. przed Trybunałem Arbitrażowym w Londynie toczy się sprawa z wniosku Eureko, które twierdzi, że Polska nie wywiązuje się z polsko- holenderskiej umowy o wzajemnej ochronie inwestycji. Obecnie oczekiwany jest werdykt Trybunału. W opinii świadka, Trybunał czeka na wyniki prac komisji.

Świadek przyznał, że Eureko mogło działać pod presją wynikającą z  niekonsekwencji postępowania polskiego rządu, który najpierw "nosił inwestora na rękach", a potem chciał wycofać się z umowy.

Kaczmarek wyjaśniał też okoliczności reakcji rządu na sugestię Eureko z sierpnia 2002 r., że za odpowiednią rekompensatą mogłoby się wycofać z PZU. Jak powiedział, list prezesa Eureko był adresowany do premiera Leszka Millera, a resort skarbu przygotował odpowiedź, która jednak nie mogła być wysłana, m.in. ze względu na  rozpoczętą wówczas procedurę arbitrażu. Kaczmarek dodał, że  później Eureko nie wracało do tej propozycji.

Komisja postanowiła, że w czwartek zdecyduje w głosowaniu, czy  dojdzie do konfrontacji b. prezesa PZU Zdzisława Montkiewicza i  Kaczmarka ze względu na rozbieżności w zeznaniach świadków. "Jeden z nich na pewno kłamie, trzeba wyjaśnić, który" - powiedział Przemysław Gosiewski (PiS).

Część zeznań Kaczmarka dotyczyła zeznań Montkiewicza. B. prezes PZU powiedział, że mecenas Andrzej Kratiuk z kancelarii KNS był pełnomocnikiem Kaczmarka ds. kontaktów z Eureko. Kaczmarek zapewnił jednak, że nigdy nie ustanawiał pełnomocnika ds. PZU, zaś  Kratiuk doradzał mu społecznie.

Zdaniem Kaczmarka, Montkiewicz "przyszedł poprosić, by go powołać na prezesa PZU". W końcu Montkiewicz, jeden z sześciu kandydatów na to stanowisko, został prezesem PZU "na koleżeńską prośbę" premiera Leszka Millera.

Kaczmarek opowiadał też o samowolnych działaniach Montkiewicza, który - bez wiedzy resortu skarbu - podpisał w grudniu 2002 r. z  bankiem HSBC umowę dotyczącą skupu akcji PZU od Eureko i  mniejszościowych akcjonariuszy. Podkreślił, że było to  przekroczenie kompetencji przez prezesa PZU.

ks, ss, pap

 0

Czytaj także