Odtajnione nie znaczy upublicznione (aktl.)

Odtajnione nie znaczy upublicznione (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Najprawdopodobniej we wtorek premier Marek Belka odtajni znajdujące się w Kancelarii Premiera oświadczenia majątkowe Włodzimierza Cimoszewicza za 2001 r. Nie oznacza to jednak, że będą one dostępne opinii publicznej.
Jak powiedział rzecznik sztabu wyborczego Cimoszewicza, Tomasz Nałęcz, we wtorek kandydat na prezydenta zwróci się do premiera o odtajnienie jego oświadczeń. "Aby wszystkim procedurom stało się zadość i żeby co bardziej krewcy członkowie komisji śledczej ds. PKN Orlen nie ścigali premiera za nieuprawnione zdjęcie klauzuli poufności, powinien być pisemny wniosek Cimoszewicza do premiera w tej sprawie" -  powiedział dziennikarzom w Sejmie Nałęcz. Wniosek zostanie napisany we wtorek, ponieważ - jak powiedział - w poniedziałek "marszałek jest fizycznie niedostępny".

Wiadomo już, że Marek Belka przychyli się do tej prośby i  klauzula poufności zostanie z tych dokumentów zdjęta - zapewnił rzecznik rządu Dariusz Jadowski.

Nie musi to oznaczać jednak ich upublicznienia. Oświadczenia majątkowe Cimoszewicza zostały bowiem przesłane do prokuratury, a w związku z tym - jak zaznaczył Jadowski - po zdjęciu klauzuli poufności, upublicznienie tych dokumentów nie będzie już leżało w gestii Kancelarii Premiera.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Maciej Kujawski nie  przesądził na razie, czy będą one ujawnione. "Oświadczenia są wciąż oznaczone klauzulą niejawności. Po ewentualnej decyzji o ich odtajnieniu, prokurator podejmie decyzję, czy je upublicznić" -  dodał.

Dotychczas prokuratura dysponowała tylko jednym oświadczeniem z  Kancelarii - kopią dokumentu znalezionego podczas przeszukania u  b. asystentki Cimoszewicza, Anny Jaruckiej. W poniedziałek do  prokuratury dotarły dwa kolejne oświadczenia Cimoszewicza.

W sobotę "Rzeczpospolita" ujawniła, że w Kancelarii Premiera są trzy oświadczenia majątkowe Cimoszewicza z 2001 roku: kopia oświadczenia z 22 stycznia oraz oświadczenia z 2 kwietnia i z 20 kwietnia 2002 r.

Nałęcz wyjaśnił w sobotę, że oświadczenie z 22 stycznia zostało złożone w związku z rozpoczęciem przez Cimoszewicza urzędowania jako ministra; drugie - z 2 kwietnia 2002 r., które składa każdy urzędnik państwowy za rok poprzedni oraz trzecie - z 20 kwietnia 2002 - dodatkowe oświadczenie, w którym Cimoszewicz informuje, że  zbył akcje firmy Business Managment Consulting SA.

Kujawski przyznał, że prokuratura nie wiedziała, że w Kancelarii Premiera są trzy oświadczenia Cimoszewicza za 2001 rok. Kancelaria przesłała prokuraturze jedno oświadczenie, a nie od razu trzy, ponieważ prokuratura zwróciła się o konkretną kopię dokumentu znalezionego podczas przeszukania u Anny Jaruckiej - wyjaśnił Kujawski.

Warszawska prokuratura prowadzi przesłuchania w trzech sprawach: podejrzenia, że z MSZ wyniesiono tajne dokumenty (w związku z tą sprawą ABW przeszukała w styczniu mieszkanie b. współpracownicy Cimoszewicza Anny Jaruckiej); w ramach śledztwa prowadzonego z  zawiadomienia komisji śledczej ds. PKN Orlen dotyczącego zatajenia przez Cimoszewicza informacji o posiadaniu akcji PKN Orlen w jego oświadczeniu majątkowym za 2001 rok oraz w związku z  zawiadomieniem Cimoszewicza o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarucką (składania fałszywych zeznań przed komisją ds. PKN Orlen oraz fałszowania dokumentów).

W poniedziałek w prokuraturze byli przesłuchiwani pracownicy MSZ. Wbrew medialnym doniesieniom, przed prokuratorami nie stanęła Anna Jarucka. Kujawski powiedział, że jej przesłuchanie jest zaplanowane, ale nie ujawnił, kiedy ma się ono odbyć. Jak dodał, nie można wykluczyć, że ze względu na to, że Jarucka jest w ciąży, przesłuchanie nie odbędzie się w prokuraturze.

Niewykluczone, że w sprawach prowadzonych przez prokuraturę pojawi się nowy świadek. Szefowa sztabu wyborczego Cimoszewicza Katarzyna Piekarska poinformowała, że do sztabu zgłosił się emerytowany pracownik MSZ, który "być może rzuci nowe światło na  temat powiązań Anny Jaruckiej z innymi osobami". Piekarska dodała, że prześle jego dane do prokuratury. Zastrzegła, że wiarygodność tego świadka musi zweryfikować prokuratura i "ewentualnie potwierdzić jego sugestie".

ss, em, pap

Czytaj też: "Tajne oświadczenia Cimoszewicza"