Według rzecznika, Marcinkiewicz wyjaśnił powody swojej nieobecności w Berlinie, dokąd miał się udać 11 sierpnia z okazji 15. rocznicy podpisania partnerskiej umowy pomiędzy stolicami Polski i Niemiec. Miało to związek z otwartą w przeddzień jego planowanej wizyty wystawą dotyczącą wypędzeń w Europie w XX wieku, a zorganizowaną przez szefową niemieckiego Związku Wypędzonych (BdV) Erikę Steinbach.
Były premier zaznaczył, że odwołanie jego wizyty nie było wymierzone ani w osobę burmistrza Berlina, ani w miasto Berlin.
"Burmistrz podkreślił, że miasto Berlin nie jest organizatorem tej wystawy - powiedział to wyraźnie, że on nie identyfikuje się ze wszystkimi przesłaniami, jakie może budzić ta wystawa. I obaj politycy zapowiedzieli, że odwołanie przyjazdu pana Marcinkiewicza do Berlina nie będzie miało żadnego wpływu na rozwój relacji między oboma miastami" - mówił Szaniawski relacjonując rozmowę.
Twórcy wystawy "Wymuszone drogi. Ucieczka i wypędzenie w Europie XX wieku" pokazali dziewięć przykładów XX-wiecznych deportacji, wysiedleń i wypędzeń - począwszy od tureckich represji wobec Ormian w czasie I wojny światowej, poprzez przymusowe wysiedlenia Niemców po 1945 roku z Europy Środkowej i Wschodniej, po etniczne czystki na Bałkanach w latach 90. Dużo miejsca poświęcono Polsce - niemieckim represjom wobec Polaków w czasie okupacji 1939-45, a także deportacjom obywateli polskich do ZSRR w latach 1939-1941.
pap, ss