Na co do kina w weekend? (12-14.08)

Na co do kina w weekend? (12-14.08)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Sausage Party (2016)
Sausage Party (2016) / Źródło: United International Pictures
W ten weekend możemy czuć się rozpieszczeni – dystrybutorzy przygotowali aż osiem premier. Oprócz produkcji typowo wakacyjnych („Sausage Party”, „Randka na weselu”) na srebrne ekrany wchodzą między innymi udany film familijny („Mój przyjaciel smok”) oraz nowy Woody Allen („Śmietanka towarzyska”). Oto, czego od dziś możecie się spodziewać w kinach.

„Śmietanka towarzyska”, reż. Woody Allen (USA 2016)

„»Nieodwzajemniona miłość zabija więcej ludzi niż nowotwór« – pada z ust jednego z bohaterów. Takie właśnie zdaje się być uczucie, które odnajduje James (Jesse Eisenberg), zadurzając się w młodej sekretarce wujka (Kristen Stewart). Historia zawiłości ich relacji stanie się osią fabularną nowego filmu Allena, zahaczając także o kwestie takie jak zdrada małżeńska, marzenia senne czy funkcjonowanie Hollywood. (…) Obraz Allena nie należy do jego najlepszych dokonań. Nie plasuje się jednak także na dnie listy. Jest przyjemny – tylko tyle i aż tyle. Tym, co wyróżnia go jednak na tle reszty filmografii reżysera, jest niezwykła malowniczość inscenizacji. Cokolwiek nie mówić o całym filmie, świetnie się na niego patrzy”. [Michał Kaczoń]

Ocena: 6/10

Recenzja: LINK

„Nowy świat”, reż. Elżbieta Benkowska, Łukasz Ostalski, Michał Wawrzecki (Polska 2015)

„»Nowy Świat« to film składający się z trzech historii, trwających mniej więcej po pół godziny każda. Historii rozgrywających się w Warszawie, których bohaterami są imigranci. Każdy segment poświęcony jest innej postaci, każdy został wyreżyserowany przez innego reżysera. To praca zbiorowa, która jak każdy obraz tego typu, jest tak silna, jak najsłabsze ogniowo, z którego się składa. Im bardziej wyrównany poziom kolejnych elementów, tym lepszy odbiór całości. W przypadku »Nowego Świata« wszystkie trzy historie utrzymane są na podobnym, ale niestety przeciętnym poziomie, obniżanym przez samych twórców, którzy niepotrzebnie udziwniają swoje opowieści i oddalają się od głównego tematu tej produkcji – imigracji”. [Tomasz Błoński]

Ocena: 5/10

Recenzja: LINK.

„Mój przyjaciel smok”, reż. David Lowery (USA 2016)

Na seans „Mojego przyjaciela smoka” weźcie ze sobą paczkę chusteczek. Być może przydadzą się Wam już w ciągu kilku pierwszych minut filmu, w czasie których 4-letni Pete zostaje sierotą. Dramatyczny obrazek – środek lasu, rozbity samochód i zapłakany chłopiec wołający „Mamo” – widnieje na ekranie dokładnie tyle, ile zdolni jesteśmy tłumić wzruszenie. Wtedy do akcji wkracza smok. Tak, smok! Z typowym przedstawicielem gatunku łączą go jednak tylko gabaryty, skrzydła i ognisty wyziew. Więcej wspólnego ma zaś z… terierem. Jego „psie” oblicze potrafi zmylić – przez pierwszą połowę filmu spodziewamy się, że Elliot jest tylko wytworem wyobraźni dziecka w traumie. Kiedy po długim czasie osamotnienia Pete powraca do cywilizacji i kiedy musi udowodnić, że smoka nie wymyślił, wtedy baśniowość bierze górę. Nieskrępowana wyobraźnia twórców filmu, przeuroczy zielony bohater i eko-wymowa opowieści stawiają „Mojego przyjaciela smoka” na półce najlepszych dokonań Disneya ostatnich lat. [Dominika Pietraszek]

Ocena: 7/10

„Sausage Party”, reż. Conrad Vernon (USA 2016)

„Kiełbasa wyrusza w podróż, aby dowiedzieć się prawdy o swoim pochodzeniu” – zdaje się, że ten krótki opis sporządzony przez dystrybutora mówi o „Sausage Party” wszystko. Jeśli nadal nie wiecie, czego spodziewać się po tym filmie, zerknijcie na plakat. „Hardkorowa animacja dla dorosłych”, głosi umieszczone na nim hasło. Resztę wątpliwości powinno rozwiać nazwisko Setha Rogena na liście scenarzystów obrazu. Tak, zdecydowanie NIE ZABIERAJCIE na tę imprezkę dzieci.

„Randka na weselu”, reż. Jake Szymanski (USA 2016)

Letnia komedia z Zackiem Efronem, Anną Kendrick i niewybrednym humorem. Dwóch braci-imprezowiczy poszukuje partnerek na ślub siostry na Hawajach. Na zmieszczone w Internecie ogłoszenie odpowiadają Tatiana i Alice – dwie miłe dziewczyny, które potrafią zachowywać pozory. Jak się okazuje, bohaterki te w niczym nie ustępują swoim postrzelonym partnerom. Co więcej, interesują je tylko darmowe wakacje! Film inspirowany prawdziwymi wydarzeniami.

„Człowiek”, reż. Yann Arthus-Bertrand (Francja 2015)

Czy wszyscy odczuwamy takie same pragnienia miłości, wolności i uznania? Czy wciąż mamy te same potrzeby podstawowe, żyjąc w świecie rozdartym między tradycją a nowoczesnością? Co tak naprawdę znaczy być człowiekiem w dzisiejszych czasach? Co jest sensem życia? Na te i inne pytania próbuje odpowiedzieć reżyser Yann Arthus-Bertrand. By tego dokonać, w ciągu dwóch lat odwiedził wraz z ekipą filmową 60 krajów świata i nagrał 2020 wywiadów. Owocem jego pracy jest dokumentalny „Człowiek”.

„Zatrzymać”, reż. Guillaume Senez (Belgia, Francja, Szwajcaria 2015)

Maxime i Mélanie mają po 15 lat, pochodzą z dobrych domów i zdaniem ich rodziców wyrosną na ludzi sukcesu. Otrzeźwienie przychodzi wraz z nieoczekiwaną wiadomością: Mélanie jest w ciąży. Choć nastolatkowie bardzo się kochają i pragną wychować wspólnie potomka, ich rodzina nie jest tego samego zdania. Czy młodej parze uda się zatrzymać dziecko? „G. Senez tylko obserwuje, nie osądza. Bez zahamowań pokazuje dziecięcą naiwność i szczerość w szukaniu sposobów rozwiązywania problemów” – piszą zagraniczne media (The Hollywood Reporter).

„Barbie: Gwiezdna przygoda”, reż. Andrew Tan (USA 2016)

Barbie wyrusza w podróż swojego życia – na krańce wszechświata. Zaniepokojona tracącymi blask gwiazdami usiłuje naprawić problem. Przez przestworza niesie ją latająca deskorolka, a w niełatwym zadaniu ratowania kosmicznego uniwersum pomaga jej gromada przyjaciół. Animacja w duchu girl power powinna przypaść do gustu każdej właścicielce blond lalki.

Czytaj także

 0