Powstanie polski „Batman”? PMPG, Water Color Studio i Matthew Tyrmand zekranizują „Złego”

Powstanie polski „Batman”? PMPG, Water Color Studio i Matthew Tyrmand zekranizują „Złego”

Powstanie polski "Batman"?
Powstanie polski "Batman"? / Źródło: PMPG Polskie Media
PMPG Polskie Media, Water Color Studio i Matthew Tyrmand podpisali w środę list intencyjny o współpracy przy ekranizacji powieści Leopolda Tyrmanda „Zły”. Zdjęcia do filmu mają ruszyć w 2018 r., premiera planowana jest na przełom roku 2019 i 2020, w przededniu 65. rocznicy wydania kultowej powieści.

Michał Maciej Lisiecki, twórca i prezes PMPG Polskie Media, Sławomir Jóźwik, prezes Water Color Studio oraz Matthew Tyrmand, syn autora książki, nie ukrywają, że ich celem jest stworzenie filmowego hitu, polskiego „Batmana”. Liczą też na sukces, bo „Zły” to właściwie gotowy przepis na hit – jest w nim i tajemnica, i legenda, i walka dobra ze złem, i wydarzenie z pogranicza rzeczywistości i opowieści o superbohaterach. Również sama produkcja filmu obrosła już pewną legendą o swego rodzaju „klątwie”, która powoduje, że do tej pory powieści Tyrmanda nie udało się zekranizować. Samo Water Color Studio już raz rozpoczęło prace nad filmem, ale musiało je zawiesić. Tym bardziej jego prezes jest zdeterminowany, aby tym razem doprowadzić do premiery „Złego”. Obecnie trwają prace nad scenariuszem do filmu, który ma być możliwie wierną ekranizacją „Złego”. Nadzór nad tą częścią przygotowań sprawuje Sławomir Jóźwik. Pozostałych szczegółów producenci na razie nie zdradzają. Zamiast o planach, chcą mówić o faktach już na etapie realizacji.

Galeria:
Powstanie ekranizacja powieści Leopolda Tyrmanda „Zły”

– Trochę tajemniczości na tym etapie pra na pewno nam nie zaszkodzi – mówi Jóźwik. – „Zły” Leopolda Tyrmanda to gotowy scenariusz filmowy. Gdyby był powieścią amerykańską, pewnie już dawno na jej podstawie powstałby niejeden film, jakaś superprodukcja. Sam bohater „Złego” trochę przypomina Batmana czy nawet Zorro – mówi Lisiecki, który nie kryje fascynacji powieścią Leopolda Tyrmanda. Dodaje, że książka długo, może nawet zbyt długo, czeka na ekranizację. Być może teraz jest dobry czas, żeby o niej przypomnieć. „Zły” – to opowieść o Warszawie. O mieście, które podnosi się z ruin, które nie dało zdławić swego ducha, w którym tętni życie, w którym ożywają miejskie legendy. Tyrmand unieśmiertelnił powojenną stolicę, nie pozwalając jej odejść w zapomnienie. Przez lata pojawiało się wiele pomysłów na jej ekranizację, ale wszystkie zderzały się ze skalą przedsięwzięcia.

W końcu nie wystarczy na ekranie jedynie ukazać losy bohaterów, należy przede wszystkim odtworzyć życie i ducha Warszawy z tamtych czasów. To będzie wymagało sięgnięcia po efekty specjalne oraz wskazana plenerów, które będą mogły „zagrać” Warszawę lat 50-tych. Obok niektórych fragmentów Śródmieścia i warszawskiej Pragi, producenci nie wykluczają, że zdjęcia będą powstawały również w Łodzi. Budżet filmu został wstępnie skalkulowany na 20 milionów złotych. Jeżeli faktycznie zamknie się tą kwotą, produkcja znajdzie się pod koniec pierwszej dziesiątki najdroższych polskich filmów, m.in. za „Quo Vadis” (ponad 75 mln) czy „Ogniem mieczem” (24 mln). Producenci nie wykluczają poszukiwania dodatkowych koproducentów oraz współpracy z jedną z dużych stacji telewizyjnych.

Pełna treść komunikatu dotyczącego filmu:

Czytaj także

 1

Czytaj także