Remigiusz Mróz i fantastyka? Fani pisarza mogą być zaskoczeni

Remigiusz Mróz i fantastyka? Fani pisarza mogą być zaskoczeni

Remigiusz Mróz
Remigiusz Mróz / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
To nazwisko kojarzy się przede wszystkim z książkami kryminalnymi, a dla tych, którzy uważnie śledzą seriale, może przywołać na myśl „Chyłkę”. Mało kto jednak powiąże Remigiusza Mroza z fantastyką, chociaż sam autor udowodnił, że ma dużo wspólnego z tą dziedziną twórczości.

Remigiusz Mróz stał się jednym z najpopularniejszych i najbardziej poczytnych autorów w Polsce. Jego kryminały zyskały uznanie wśród fanów gatunku, a czerpanie z tematyki politycznej i prawniczej sprawiły, że kolejne pozycje cieszą się dużym powodzeniem. Zanim jednak „Behawiorysta” czy „Kasacja” zapewniły Mrozowi eksponowane miejsca w księgarniach, a Gerard Elding, Wiktor Forst czy Joanna Chyłka na stałe zagościli w wyobraźni czytelników, 32-letni pisarz wydał „Chór zapomnianych głosów”. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że jest to adekwatny tytuł biorąc pod uwagę fakt, że książka została wręcz zapomniana. A by być bardziej precyzyjnym – niezauważona.

Trudne słownictwo i lubiani bohaterowie

Sam autor w posłowiu do wznowionego niedawno wydania podkreślił, że skończył pisać „Chór zapomnianych głosów” w marcu 2014 roku, czyli jeszcze przed pojawieniem się książek, dzięki którym zyskał rozgłos na rynku wydawniczym. Szereg kilku czynników sprawił, że pozycja nie cieszyła się dużym zainteresowaniem, przez co Mróz postanowił przypomnieć ją po pięciu latach. Tym samym opowieść o załogantach podróżujących okrętem kosmicznym i próbujących zapewnić przetrwanie ludzkości na nowo ujrzała światło dzienne.

Czytelnicy nawet bardzo dobrze znający twórczość Mroza mogą być zaskoczeni doborem tematyki. Fantastyka nie jest czymś, z czym kojarzy się 32-letni autor, co może już na wstępie zniechęcić fanów kryminalnych opowieści. Sprawy nie ułatwia fakt, że pisarz zdecydował się na specjalistyczne słownictwo, którym już od pierwszej strony zarzuca osoby sięgające po powieść. „Diapauza” czy „sen kriogeniczny” dla wielu mogą brzmieć obco, chociaż po pewnym czasie można się do nich przyzwyczaić. Tym bardziej, że Mróz stosuje znane mu schematy i w charakterystyczny dla niego sposób prowadzi opowieść wplatając w nią elementy zaskoczenia, zwroty akcji oraz postaci, których nie sposób nie polubić.

Podróże w czasie to wdzięczny temat dla współczesnej kultury, co udowodnił serial „Dark”, który ma fanów na całym świecie. Mróz sięgnął po ten sam kontekst, czyniąc go jedną z głównych osi powieści. Czy mu się to udało? Odpowiedzi na to pytanie dostarczy lektura „Chóru zapomnianych głosów” czyli pozycji, która – podobnie jak inne książki autora – wciąga i jest dobrą opcją na spędzanie długiego zimowego wieczoru. Tych fanów Mroza, którzy wzbraniają się po zaznajomienie z pozycją, być może przekonają słowa samego autora. „Kiedy ktoś podczas spotkań autorskich pyta, jaki gatunek wybrałbym, gdybym mógł do końca życia pisać tylko w jego ramach, odpowiedź zawsze jest jedna: fantastyka” – napisał jakiś czas temu pisarz dając tym samym do zrozumienia, że już niedługo być może będziemy kojarzyli go nie tylko z kryminałami, ale również właśnie fantastyką.

Czytaj także:
Kto jest najlepiej zarabiającym polskim pisarzem? Nowy ranking „Wprost"
Czytaj także:
Iluzja, morderstwa i powrót do PRL-u. Fani Remigiusza Mroza nie będą zawiedzeni

Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 0

Czytaj także