Płyń z prądem

Płyń z prądem

„Happy-Go-Lucky, czyli co nas uszczęśliwia” to mistrzowsko zrealizowana opowieść o tym, jak można brnąć przez życie z nieustannym uśmiechem na twarzy.
Bohaterką filmu jest 30-letnia Poppy (rewelacyjna Sally Hawkins) – niestereotypowa nauczycielka z podstawówki, która robi, co może, aby swoje (na pierwszy rzut oka zwyczajne) dni uczynić wyjątkowymi.

Po tym, jak zjechała pół świata i wróciła na stare śmieci, Poppy codziennie wystawia się na  inne – mniej lub bardziej ekscentryczne - nowe doświadczenia. Czy to będzie lekcja flamenco, skakanie na trampolinie, upijanie się z przyjaciółmi, czy spontaniczna próba nawiązania rozmowy z pracownikiem księgarni – zawsze jest ciekawie i nietuzinkowo.

Poppy żyje z dnia na dzień, ani za wiele nie planując, ani poważnie nie traktując prozaicznych, życiowych trudności, co wzbudza zawiść życiowych konformistów – takich, jak na przykład jej siostra. Na pierwszy rzut oka bowiem mamy do czynienia z mentalną nastolatką, która oczekuje od życia wyłącznie zabawy.

Nic bardziej mylnego. Wystarczy najdrobniejszy sygnał, a Poppy z nieokiełznanej  chichotki zmienia się w opiekuńczą, twardo stąpającą po ziemi kobietę, która wie, jak zachować się w trudnej sytuacji. Poważny sprawdzian nadchodzi, gdy okazuje się, że jeden z jej małych podopiecznych jest bity przez przyszywanego ojczyma. Poppy staje na wysokości zadania, przy okazji… zakochując się.

Kiedy kradną jej rower, nie załamuje rąk nad okrucieństwem tego świata. W związku z tym, że uznaje swój stracony przedmiot za niezastąpiony, odnajduje motywację do zrobienia prawa jazdy.

Tak poznaje Scotta – dziwnego, psychopatycznego instruktora, który ze spotkania na spotkanie coraz bardziej ulega jej tajemniczemu urokowi. Poppy bowiem to „kolorowy ptak" w szarym, brudnym Londynie – niezwykła mieszanka kiczowatego stylu i wyrazistej osobowości. Na tyle, że nawet tak antyspołeczny typ, jak on nie może przestać o niej myśleć.

Konfrontacja tych dwu przeciwstawnych postaci doprowadzi do nieoczekiwanego zwrotu akcji. Poppy po raz pierwszy będzie musiała zadać sobie pytanie – czy można każdego uszczęśliwiać na siłę?

„Happy-Go-Lucky" to piękne w swej prostocie, kameralne kino, które doskonale pokazuje, jak za pomocą codziennych drobiazgów można uczynić swoje życie lepszym. Tę przewrotną opowieść doskonale puentują słowa jednej z bohaterek: każdy jest kowalem swego losu.

„Happy-Go-Lucky, czyli co nas uszczęśliwia", reż. Mike Leigh, Wielka Brytania, 2008


Czytaj także

 7
  • wojt   IP
    „Happy-Go-LuckY\" czyli co nas uszczęśliwia pewnie uszcęśliwi nie jednego. Wydaje mi się że trzeba to zobaczyć na własne oczy.
    • mag   IP
      bardzo zachecaja recenzja:) chyba sie wybiore na ten film
      • jakas tam justa;p   IP
        yooo-rewelacyjna recenzja:)
        mi sie osobiscie tam podoba:P
        trzymaj tak dalej Natalko:D
        • little sis   IP
          Świetna recenzja, aż chce się obejrzeć:)
          • ola   IP
            da sobie radę, spokojnie...nam by się polakom przydało takie podejście...a nie spory o samoloty i kwaśne miny...