Kalejdoskop kulturalny

Kalejdoskop kulturalny

Dodano:   /  Zmieniono: 

KSIĄŻKI

Mariusz Cieślik

Miłość i tajemnica

Czy Barack Obama ma dobry gust literacki? Wychodzi na to, że tak. Jakiś czas temu zachwycał się „Wolnością” Jonathana Franzena, teraz wydawca chwali się na okładce, że prezydent USA uznał za powieść roku 2015 „Fatum i furię” Lauren Groff. To jednak przyjemna odmiana po polskich politykach, których z książką widujemy tylko na zdjęciach paparazzich. A i tak okazuje się, że czytają powieści Cobena (przynajmniej Donald Tusk). Tak zatem również w tej kwestii mają w USA wyższe standardy, podobnie jak w dziedzinie współczesnej prozy. Cóż, powiedzmy sobie szczerze, książek takich jak „Fatum i furia” próżno dziś szukać w naszej literaturze. Jest to bowiem powieść na granicy wybitności, a jednocześnie rzecz dla masowego czytelnika. Amerykanie mają dużą tradycję takiej „prozy środka”, by przywołać choćby nazwiska Johna Irvinga („Świat według Garpa”) czy Josepha Hellera („Paragraf 22”). Czy powieść Lauren Groff zyska tylu wielbicieli i zapisze się w annałach kultury masowej tak jak wymienione wyżej klasyczne powieści? Raczej nie. Ale jest to nie tyle nawet kwestia jakości, ile psychologicznejzłożoności historii opowiedzianej w „Fatum i furii”. Jest to bowiem, momentami pasjonująca, opowieść o trwającym ćwierć wieku związku między nieudanym aktorem i utalentowanym dramatopisarzem Lotto Satterwhite’em a jego żoną Mathilde. Przydarzyło im się coś, co zwykło się nazywać miłością od pierwszego wejrzenia, uczucie, którego inni im zazdroszczą. A jednak i ten związek okazuje się obszarem mniej lub bardziej mrocznych tajemnic, w których niepośledni udział ma zaborcza matka bohatera. Z kolei skrywana przed światem przeszłość kobiety okazuje się naprawdę dramatyczna i kładzie się cieniem na udanym małżeństwie. Wniosek, który płynie z tej książki, nie jest może szczególnie odkrywczy („nie sposób poznać drugiego człowieka, nawet jeśli spędzi się z nim życie”), ale przecież nie tego oczekujemy od literatury, tylko poruszającej opowieści. I w „Fatum i furii” ją znajdziemy.

1. „Dziewczyna z pociągu”

Paula Hawkins

ŚWIAT KSIĄŻKI

2. „Nieznajomy”

Harlan Coben

ALBATROS

3. „Grunt pod nogami”

Ks. Jan Kaczkowski

WAM

4. „Shantaram”

Gregory David Roberts

MARGINESY

5. „Inwazja bazgrołów”

Zifflin

NASZA KSIĘGARNIA

6. „Porąb i spal”

Lars Mytting

SMAK SŁOWA/AGORA

7. „365 dni bez stresu”

Opracowanie zbiorowe

OLESIEJUK

8. „Zaginiony ocean. Koloruj, ozdabiaj, znajdź ukryte skarby”

Johanna Basford

NASZA KSIĘGARNIA

9. „Zaczarowany las. Koloruj, szukaj symboli, odkryj tajemnicę”

Johanna Basford

NASZA KSIĘGARNIA

10. „Tajemny ogród. Rysuj, koloruj, przeżywaj przygody”

Johanna Basford

NASZA KSIĘGARNIA

DANE POCHODZĄ Z SALONÓW SIECI EMPIK

Literatura w ringu

ZAZWYCZAJ OPOWIEŚCI NA TEMAT SPORTU SĄ MNIEJ WCIĄGAJĄCE NIŻ RYWALIZACJA MIĘDZY ZAWODNIKAMI. Są jednak wyjątki, a bodaj najważniejszym jest boks. Powstało kilka dobrych filmów o tej dyscyplinie, od „Rocky’ego” poczynając. I tą drogą poszedł literacki debiutant (z doświadczeniem dziennikarskim) Piotr Witwicki. Jego opowieść o Buldogu, bokserze po przejściach, kojarzy się z historią, która uczyniła gwiazdę z Sylvestra Stallone’a. Mamy tu wzloty, upadki i coś w rodzaju happy endu. Wszystko w okolicy ringu.

PIOTR WITWICKI, „PETARDA”, NOVAE RES

Nieprzewodnik

JEŚLI W JAKIMŚ GATUNKU LITERACKIM POLACY OSIĄGNĘLI POZIOM ŚWIATOWY, TO Z PEWNOŚCIĄ W REPORTAŻU. A na rynek wchodzą coraz młodsze roczniki. Dowodem choćby książka „Tańczymy już tylko w Zaduszki” duetu 29-latków. To efekt podróży po Ameryce Południowej, po miejscach, do których żaden turysta nie dotrze. Nielegalne kopalnie złota w Peru, górzysty region w Kolumbii zamieszkany przez chorych na alzheimera czy wioski boliwijskich menonitów. Młodzi autorzy są ciekawi świata, dociekliwi i otwarci na ludzi, a to doskonale rokuje na przyszłość.

MARIA HAWRANEK, SZYMON OPRYSZEK, „TAŃCZYMY JUŻ TYLKO W ZADUSZKI”, ZNAK

MUZYKA

Piotr Metz

1. „Dla naiwnych marzycieli”

Ania Dąbrowska

SONY

2. „Paris”

ZAZ

WARNER

3. „10/29”

Paluch

B.O.R RECORDS/J&S/STEP

4. „Życie po śmierci”

O.S.T.R.

ASFALT RECORDS/WARNER

5. „Karabin”

Maria Peszek

WARNER

6. „Comfort and Happiness”

Dawid Podsiadło

SONY

7. „Ułamek tarcia”

Kaliber 44

MYSTIC PRODUCTION/CENTRALA

8. „Annoyance and Disappointment”

Dawid Podsiadło

SONY

9. „25”

Adele

XL RECORDINGS/SONIC

10. „Moja miłość”

Michał Bajor

SONY

Wykrzyknik nad „i”

Najnowsza płyta Iggy’ego Popa sprawia wrażenie hołdu dla zmarłego niedawno przyjaciela, z którym nagrał kiedyś berlińską trylogię – prawdopodobnie najważniejsze dzieło w karierze Davida Bowiego. Nie ma tu może bezpośrednich odniesień muzycznych, ale jest coś nieuchwytnego w klimacie tych nagrań, co każe tak myśleć. Tym razem Iggy’ego w pracy wspierał Josh Homme, lider Queens of the Stone Age, jeden z najbardziej kreatywnych współczesnych rockmanów. Efekt jest zaskakujący pod każdym względem. Płyta jest rodzajem eksperymentu, a jednocześnie to powrót do korzeni. Do brzmień z początków kariery, dzięki którym twórca „Passengera” stał się ojcem chrzestnympunk rocka i wielu współczesnych brzmień. Szczególną uwagę zwraca finałowy utwór „Paraguay”, który brzmi jak za najlepszych czasów punka. Jeżeli to artystyczny testament, to nie jest kropką nad „i”, tylko wykrzyknikiem.

IGGY POP, „POST POP DEPRESSION”, UNIVERSAL

DANE WEDŁUG OFICJALNEJ LISTY SPRZEDAŻY DOTYCZĄ OKRESU 4-10.03.2016

Głos damsko-męski

BRZMIENIE TEJ PŁYTY WYDAJE SIĘ ZNA- JOME. Lapsley, podobnie jak Jessie Ware czy James Blake, poszukuje inspiracji w brzmieniach z lat 80. Tym, co decyduje o jej oryginalności, jest oczywiście świetny głos. Potrafi zaśpiewać pełną piersią jak Adele, ale równie przekonująco szepcze. Ba, w kilku utworach Lapsley towarzyszy sama sobie jako... męski chórek. Nie przekroczyła jeszcze 20. roku życia, a już wydaje się w pełni ukształtowaną artystką.

LAPSLEY, „LONG WAY HOME”, SONIC

Pani Prince

ZASKAKUJĄCA NAGRODA GRAMMY DLA NAJLEPSZEJ DEBIUTANTKI, którą przed kilku laty dostała Esperanza Spalding, dziś okazuje się w pełni zasłużona. Jej nowy album jest bardzo ambitny, a artystka jeszcze sprawniej niż w swoim debiucie miesza pomysły awangardowe z komercyjnymi, niemal popowymi brzmieniami. Odnajdywanie kolejnych inspiracji to zabawa bez końca, szczególnie że Esperanza, choć zaczynała od jazzu, świetnie zna historię i estetykę progresywnego rocka czy muzyki funk. Całość kojarzy się z Prince’em z jego najlepszych czasów.

ESPERANZA SPALDING, „EMILY’S D+EVOLUTION”, CONCORD JAZZ

FILMY

Krzysztof Kwiatkowski

1. „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach”

Reż. Kinga Lewińska

STUDIO INTERFILM

2. „Zwierzogród”

Reż. Byron Howard, Phil Johnston

DISNEY

3. „Seria Niezgodna: Wierna”

Reż. Robert Schwentke

MONOLITH

4. „Planeta Singli”

Reż. Mitja Okorn

KINO ŚWIAT

5. „Robinson Crusoe”

Reż. Ben Stassen, Vincent Kesteloot

KINO ŚWIAT

7. „Historia Roja”

Reż. Jerzy Zalewski

KINO ŚWIAT

8. „Deadpool”

Reż. Tim Miller

IMPERIAL CINEPIX

9. „Londyn w ogniu”

Reż. Babak Najafi

MONOLITH

10. „Wszystko zostanie w rodzinie”

Reż. Nicolas Benamou, Philippe Lacheau

KINO ŚWIAT

DANE WEDŁUG STATYSTYK MULTIKINA DOTYCZĄ WEEKENDU 11-13.03.2016

Smutne wesele

Jeśli wierzyć reżyserom filmowym, nie ma w życiu niczego gorszego niż ślub. Właśnie wtedy wychodzą na światło dzienne niewyjawione od lat sekrety, dawne żale i niegodziwości. „Festen” Vinterberga, „Wesele” Smarzowskiego, „Rachel wychodzi za mąż” Demme’a. Oglądając te obrazy dochodzimy do wniosku, że jeśli na weselu nie dochodzi do rozlewu krwi, można to uznać za sukces. Simon Stone w „Powrocie” sięga po sprawdzony schemat. Facet w średnim wieku, właściciel tartaku w niewielkiej australijskiej miejscowości, żeni się z młodszą o połowę pokojówką. Na uroczystość z zagranicy przyjeżdża jego niewidziany od lat syn. Ale wracając w rodzinne strony, młody mężczyzna otwiera wciąż niezabliźnione rany. Samobójstwo matki, wspomnienia z dzieciństwa, relacje ojca z innymi kobietami. Reżyserowi udaje się opowiedzieć tę historię w sposób bardzo subtelny. A jednocześnie film ciekawie pokazuje społeczne tło: miasteczko, gdzie upada jedynybiznes, a robotnicze osiedla się wyludniają. Zostają jednak tworzone przez lata sieci towarzyskich i ekonomicznych zależności, które dziedziczą po starszych młodsze pokolenia. Dlatego „Powrót”, choć oparty na schemacie, dobrze się ogląda. A oglądanie Geoffreya Rusha zawsze jest przyjemnością. Nawet, a może zwłaszcza wtedy, gdy gra postać nie do końca pozytywną.

„POWRÓT”, REŻ. SIMON STONE, HAGI FILM

Ostatni skok

TYTUŁ FILMU – „180 SEKUND” – ODNOSI SIĘ DO CZASU, JAKI MA ZAJĄĆ OSTATNI SKOK SZAJKI KOLUMBIJSKICH ZŁODZIEI.

Perfekcyjnie obmyślany napad, który przyniesie im bogactwo i pozwoli skończyć z szemranym fachem. Ale rzeczywistość okazuje się bardziej skomplikowana niż plan na kartce papieru. Nie jest to odkrywczy film, jego główną wartością jest to, że ciekawie pokazuje współczesną Kolumbię. Można ten film obejrzeć, choć to jedna z tych kryminalnych opowieści, o których zapomina się dość szybko.

„180 SEKUND”, REŻ. ALEXANDER GIRALDO, VIVARTO

Narodziny Izraela

NATALIE PORTMAN OD DAWNA UCIEKA OD HOLLYWOODZKIEGO BLICHTRU.

„Opowieści o miłości i mroku”, ekranizacja najbardziej osobistej, autobiograficznej książki Amosa Oza to jej reżyserski debiut. Zrealizowany po hebrajsku film to opowieść o narodzinach państwa Izrael. Głównymi bohaterami tej opowieści są: Amos i jego matka. Ona jest zbyt wrażliwa na czasy, w których przyszło jej żyć. W jej synu zaś rodzi się bunt i miłość do literatury. Atutem filmu są świetne zdjęcia Sławomira Idziaka.

„OPOWIEŚĆ O MIŁOŚCI I MROKU”, REŻ. NATALIE PORTMAN, NEXT FILM

AUTO

Mariusz Staniszewski

Podróż w czasie

Gdyby zapytać młodego człowieka, jakie auto chciałby dostać w prezencie, chyba powiedziałby, że model sportowy. No a przynajmniej w wersji GT. Myśląc o takich samochodach, najczęściej mamy przed oczami golfy i peugeoty, ale swoją GT ma też Kia. Trzeba przyznać, że sportowa wersja modelu Cee’d nadaje się dla ludzi młodych – aby wsiąść, trzeba się mocno wygiąć i szurnąć udem o fotel. Z upływem lat takie czynności zaczynają dokuczać, ale w młodości nawet się ich nie zauważa. Podobnie zresztą jak i hałasu wewnątrz, który uniemożliwia słuchanie muzyki klasycznej. W porządku wydaje się wtedy hard rock, bo ostre gitary świetnie współgrają z rykiem silnika. Każdy, kto naprawdę lubi samochody, lubi też ten dźwięk, więc nie jest to wada. Ale ryk nie bierze się znikąd. Pod maską siedzi benzynowy silnik o pojemności 1,6 l i mocy 204 koni. Żartów więc nie ma, bo cee’d GT waży zaledwie 1200 kg. Auto bardzo szybko przekracza 150 km/h i nie ma problemów z dalszym rozwijaniem prędkości. Przy 200 km/h ciągle czujemy pod nogą zapas. To bardzo miłe uczucie, zwłaszcza gdy ma się mniej niż 30 lat. Później prędkość przestaje już robić takie wrażenie, bo wszystko wokół nas pędzi w zawrotnym tempie. Wnętrze samochodu jest poprawne i przejrzyste. Klimat nadają czerwone elementy i skórzana tapicerka. Skrzynia biegów pracuje płynnie, a biegi są długie. Na trójce auto spokojnie dochodzi do 90 km/h. Każdy może więc czuć się sportowo. Oczywiście auto jest w zasadzie dwuosobowe. Z tyłu mogą jeździć jedynie dzieci, i to o krótkich nogach. Ale przecież nie jest to samochód rodzinny, lecz rozrywkowy. Rozrywka – rzecz jasna – kosztuje: ten model ponad 96 tys. zł, a przy dość dynamicznej jeździe auto spala 9,5 l na setkę. �

©� WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

KNOW-HOW

Grzegorz Sadowski

Kwantowe kropki

Philips pokazał w Polsce kilka fajnych nowości monitorowych. W tym modele o rozdzielczości 4K i 5K oraz monitor z technologią kropki kwantowej. O co w tym chodzi? To technologia nanokrystaliczna, która pozwala uzyskać znacznie intensywniejszą i naturalną paletę barw. Wyświetla on o jedną trzecią więcej kolorów niż tradycyjne ekrany i zużywa przy tym o 25 proc. mniej energii. I co ciekawe, wcale nie jest taki drogi, bo 27-calowy monitor Quantum Dot o rozdzielczości Full HD kosztuje 1399 zł. Jeśli komuś zależy na lepszej rozdzielczości, to jest monitor o rozdzielczości 5K (5120 x 2880). Ten 27-calowy potwór wyświetla aż 14,7 mln pikseli. Wypełnia cztery razy więcej treści na pojedynczy cal ekranu niż monitor o rozdzielczości Quad HD. Wymaga też specjalnej karty graficznej, która łączy się z monitorem za pomocą dwóch kabli DisplayPort. Nie podłączymy go więc do zwykłego laptopa. Przy okazji w monitorze dostępne są też dwa tryby jednoczesnego wyświetlania obrazu: Picture by Picture – dwa okna równolegle – oraz Picture in Picture, gdzie wybrany program otwarty jest w mniejszym oknie. Nowy model wyposażono również w kamerkę internetową oraz głośniki. Philips pokazał też designerski monitor z podstawą, która świeci w różnych kolorach w zależności od tego, co jest wyświetlane. Dzięki temu możemy sobie z monitora stworzyć kino domowe.

Nasza europejska tuba

FIRMA HYPERLOOP TRANSPORTATION TECHNOLOGIES (HTT), KTÓRA PRACUJE NAD WCIELENIEM W ŻYCIE POMYSŁU ELONA MUSKA NA SUPERSZYBKI TRANSPORT W TUBIE, podpisała umowę z rządem Słowacji, na mocy której sprawdzi, czy opłacalna i możliwa byłaby budowa linii, która połączyłaby Bratysławę, Budapeszt i Wiedeń. Gdyby udało się zrealizować taki projekt, podróż z Bratysławy do Wiednia trwałaby osiem minut, a z Bratysławy do Budapesztu dziesięć minut. Teraz tę trasę samochodem pokonać można w godzinę. Najpierw jednak Hyperloop musi powstać w Kalifornii, a znając Elona Muska, może do tego dojść dość szybko.

Wirtualny atak Sony

SONY WŁAŚNIE OGŁOSIŁO, ŻE PLAY- STATION VR, CZYLI OKULARY DO WIRTUALNEJ RZECZYWISTOŚCI NA PLAYSTATION, BĘDĄ KOSZTOWAĆ 400 DOLARÓW. To o 200 dolarów mniej niż konkurencyjny Oculus Rift i o 400 dolarów mniej niż HTC Vive. Kolejna przewaga to 35 mln sprzedanych konsol do gier, do których będzie można podłączyć zestaw. Sony obiecuje, że tylko do końca tego roku na platformie PlayStation VR pojawi się co najmniej 50 gier.

Więcej możesz przeczytać w 12/2016 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także