Jęki i dwuznaczne pozy. Reklama meczu wywołała skandal

Jęki i dwuznaczne pozy. Reklama meczu wywołała skandal

Jęki, zbliżenie na usta i dwuznaczna stylistyka – reklama meczu Ukraina-Chorwacja odbiła się szerokim echem w mediach. Uwagę na klip zwróciła m.in. BBC, a ukraińskie media podkreślają, często z pewnym zdziwieniem, że wideo promujące mecz zostało odczytane przez niektórych jako seksistowskie.

Nagranie zostało wyprodukowane przez kanały Futbol 1 i Futbol 2 ukraińskiej telewizji jako reklama meczu pokazowego reprezentacji Ukrainy i Chorwacji, który odbył się 15 września na stadionie we Lwowie. To zapowiedź starcia, jakie czeka kibiców podczas Mistrzostw Świata w 2019 roku.

Niespełna 20-sekundowe nagranie, które wzbudziło tak duże poruszenie, że nie jest już oficjalnie dostępne, rozpoczyna się od zbliżenia na twarz kobiety – widzimy jej przymknięte oczy, następnie zagryzione usta. W tle słychać jęki, a na ekranie pojawią się w przybliżeniu pełne wargi bohaterki. Po chwili kamera łapie szerszy kadr, w którym widać zawodniczki ukraińskiej reprezentacji, które wspólnie krzyczą: „My nie symulujemy”. Na koniec pojawia się zaproszenie na mecz.

Komentujący wideo udostępnione na Facebooku zwracają uwagę na seksualizację kobiet i dwuznaczne hasło. Niektórym reklama kojarzy się z „tanim porno”, inni z kolei zwracają uwagę, że nawet kultura kobiecego futbolu nawiązuje do seksualności. W tym kontekście pojawia się przykład nagich sesji zdjęciowych, na jakie decydują się przedstawicielki różnych dyscyplin.

Czytaj także

 0