Wałęsa kontra… rydzyki

Wałęsa kontra… rydzyki

Dodano:   /  Zmieniono: 12
Lech Wałęsa (fot. Wikipedia)
Lech Wałęsa okazuje się być zapalonym grzybiarzem. Jednak nawet na grzybobraniu nie zapomina o polityce. W wywiadzie dla „Faktu” zdradza, że kiedy jest na grzybach zbiera głównie… rydze. A co to wszystko ma wspólnego z polityką? Cóż – należy dodać, że Wałęsa nazywa rydze – rydzykami…
- Niszczę rydzyki. Wszędzie gdzie można niszczę rydzyka – mówi „Faktowi" były prezydent. Nie ukrywa, że nawiązuje w ten sposób do nazwiska dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza Rydzyka. Wałęsa przyznaje, że kiedy wyrywa rydza czuje się „zupełnie tak jakby uwalniał pewną rozgłośnię od ojca dyrektora". - Powiedziałem kiedyś, że ojciec Rydzyk i całe to środowisko zostało dobrane chyba przez szatana, by niszczyć wiarę i Polskę. I zdania nie zmieniam – podkreśla były prezydent.

"Niszczenie" nie polega jednak na wściekłym rozdeptywaniu grzybów – lecz na ich konsumpcji. – Od razu je zjadam – przyznaje Wałęsa.

Po takich wyznaniach aż strach zbierać kozaki – może się okazać, że „zasadzając się" na te akurat grzyby można doprowadzić do poważnego konfliktu międzynarodowego.

„Fakt", zew

 12

Czytaj także