Kopernik urodził się w idealnym momencie? „Nauka potrzebowała nowej teorii astronomicznej”

Kopernik urodził się w idealnym momencie? „Nauka potrzebowała nowej teorii astronomicznej”

Prof. Jarosław Włodarczyk
Prof. Jarosław Włodarczyk
Mikołaj Kopernik urodził się w dobrym czasie dla tworzenia nowej teorii astronomicznej, choć nikt się nie spodziewał, że to będzie akurat teoria heliocentryczna – powiedział prof. Jarosław Włodarczyk w videocaście „Ludzie nauki”.

Teoria heliocentryczna Mikołaja Kopernika była naukową rewolucją, która zmieniła spojrzenie na Wszechświat. Droga Kopernika do jej sformułowania i przedstawienia w „De revolutionibus” oraz późniejsza jej recepcja na świecie jest tematem kolejnego odcinka videocastu Wprost „Ludzie nauki” z cyklu „Polska nauka śladami Kopernika”. Gościem rozmowy jest prof. Jarosław Włodarczyk, kierownik Pracowni Historii Nauk Ścisłych w Instytucie Historii Nauki PAN, który w swoich badaniach zajmuje się historią astronomii.

Zapraszamy do wysłuchania całego odcinka videocastu Wprost „Ludzie nauki”:

Prof. Włodarczyk: Kopernik urodził się w dobrym czasie dla tworzenia nowej teorii astronomicznej

– Mikołaj Kopernik był astronomem, o którym Europa wiedziała, zanim opublikował swoje dzieło, czyli „De revolutionibus”. I to ładnych parę lat wcześniej – stwierdza w videocaście „Ludzie nauki” prof. Jarosław Włodarczyk.

Żyjący w latach 1473-1543 Mikołaj Kopernik trafił na czasy, w których trwała dyskusja na temat powszechnie obowiązującej teorii geocentrycznej przedstawionej w wydanym w II wieku „Almageście” Ptolemeusza.

– Jego życie wypadło w okresie, w którym nauka europejska potrzebowała lepszych teorii astronomicznych z różnych powodów. Po pierwsze, te geocentryczne były już bardzo leciwe. Po drugie, zdawano sobie sprawę, że czasami zjawiska na niebie nie zgadzają się z przewidywaniami astronomii geocentrycznej. A po trzecie, kalendarz liturgiczny, kościelny, który stosowano, zaczął bardzo mocno rozmijać się z porami roku, w związku z czym istniała potrzeba jego reformy – podkreśla historyk. – Więc każda nowa teoria astronomiczna, która dawała nadzieję na to, że będzie lepiej przewidywała zjawiska niebieskie i pozwoli poprawić kalendarz, była wypatrywana. Mikołaj Kopernik urodził się w czasie dobrym dla tworzenia nowej teorii, choć nikt się nie spodziewał, że to będzie akurat teoria heliocentryczna – dodał.

Na podstawie astronomii geocentrycznej Ptolemeusza już w średniowieczu stworzono tablice alfonsyńskie, które pozwalały obliczyć położenie planet każdemu, kto miał elementarne pojęcie o podstawach matematyki, bez konieczności znajomości samej teorii. – Tablice te były używane przez astrologów, ale także przez lekarzy, bo ówczesna medycyna była bardzo silnie związana z astrologią – tłumaczy prof. Włodarczyk.

Kopernik za jednym zamachem wytłumaczył niekonsekwencje teorii geocentrycznej

W czasie, kiedy Mikołaj Kopernik studiował w Akademii Krakowskiej, w naukowym świecie trwały debaty na temat tego, jak zbudowany jest Kosmos, a wobec teorii Ptolemeusza stawiano różne wątpliwości.

– Dysputa, która się toczyła, a której świadkiem zaczął być Mikołaj Kopernik, dotyczyła tego, czy można tak zmodyfikować astronomię geocentryczną, żeby wrócić do pomysłu, że centrum ruchu modeli Ptolemeusza pokrywa się z fizycznym centrum, wziętym z fizyki Arystotelesa. Myślę, że te dysputy były bardzo ważnym zaczynem u Kopernika, aby zacząć myśleć, jak naprawdę skonstruowany jest Kosmos – mówi historyk z PAN. – Natomiast to, co jest ważne w przypadku Kopernika, to jest to, że on potrafił zauważyć pewne niekonsekwencje teorii geocentrycznej, które nie znajdowały wyjaśnienia w prosty sposób. I kiedy poskładał te kilka dziwnych cech teorii geocentrycznej Ptolemeusza i zobaczył, że można wszystkie je za jednym zamachem wytłumaczyć tym, że Ziemia krąży wokół Słońca, to zrozumiał, że prawdopodobnie to jest właściwe rozwiązanie – dodaje.

Jak w videocaście „Ludzie nauki” zwraca uwagę prof. Włodarczyk, „Mikołaj Kopernik zbudował teorię heliocentryczną, dającą prawdziwy obraz świata właściwie tymi samymi narzędziami, i to zarówno matematycznymi, jak i obserwacyjnymi, co Klaudiusz Ptolemeusz trzynaście wieków wcześniej”.

Wydane w 1543 roku „De revolutionibus” Kopernika zostało przyjęte z dużym zainteresowaniem. – Mikołaj Kopernik próbował pokazać, że można opisać ruchy ciał niebieskich wyłącznie za pomocą kół obracających się jednostajnie względem swoich środków. To jest to, czego u Ptolemeusza nie było. Więc przyjmowano to jako odnowę astronomii, mimo że to było w innym układzie odniesienia – zwraca uwagę historyk z PAN.

Na podstawie „De revolutionibus” Erasmus Reinhold obliczył tablice pruskie, które stały się heliocentryczną konkurencją dla tablic alfonsyńskich. – W ten sposób przybliżały astronomię heliocentryczną w tym najbardziej powszechnym, najprostszym wymiarze. I nawet nie trzeba było być zwolennikiem teorii heliocentrycznej, żeby tablice pruskie zacząć stosować – podkreśla naukowiec.

Prof. Włodarczyk nie ma wątpliwości, że teoria Kopernika była prawdziwą rewolucją, która popchnęła naukę na inne tory.

– Gdyby Kopernik nie stworzył swojej teorii heliocentrycznej w tej postaci, to Kepler nie przekonałby się do niej i nie ulepszył jej, tworząc astronomię elips. A astronomia elips to już jest bezpośredni krok do wyjaśnienia kilkadziesiąt lat później, dlaczego planety poruszają się po elipsach. Bo to jest krzywa stożkowa, która wynika z prawa powszechnego ciążenia sformułowanego przez Izaaka Newtona. A teoria Newtona otwiera przed astronomami już gigantyczne pole do bardzo dokładnego opisu ruchów ciał niebieskich. To się ulepszy dopiero na początku właściwie XX wieku, za sprawą dokładniejszej teorii grawitacji i Einsteina. Więc ten moment, kiedy Kopernik pokazuje nam świat heliocentyczny jest początkiem niezwykle ważnej i z punktu widzenia historii nauki bardzo szybkiej drogi, w porównaniu do 1300 lat obowiązywania teorii Ptolemeusza – podkreślił prof. Włodarczyk.


Polska nauka
śladami Kopernika

Przeczytaj inne artykuły poświęcone polskiej nauce



Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Edukacji i Nauki w ramach programu „Społeczna Odpowiedzialność Nauki”