Posłowie PiS odpowiadają na zarzuty Edgara Kobosa. „Kuriozalna sytuacja”

Posłowie PiS odpowiadają na zarzuty Edgara Kobosa. „Kuriozalna sytuacja”

Członek komisji, poseł PiS Zbigniew Bogucki podczas wypowiedzi dla mediów
Członek komisji, poseł PiS Zbigniew Bogucki podczas wypowiedzi dla mediówŹródło:PAP / Albert Zawada
Edgar Kobos ocenił, że kierownictwo polityczne Zjednoczonej Prawicy tuszowało aferę wizową. Na zarzuty byłego współpracownika Piotra Wawrzyka odpowiadają posłowie PiS.

W poniedziałek przed komisją śledczą do spraw afery wizowej zeznawał współpracownik byłego wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka. Edgar Kobos, który dotychczas występował jako Edgar K. zgodził się na ujawnienie swojego pełnego nazwiska, a przed komisją przyznał, że „afera wizowa jest faktem”, natomiast „kierownictwo Zjednoczonej Prawicy tuszowało tę sprawę”.

Posiedzenie przeniesiono do innego pomieszczenia ze względu na przyjęcie wniosku o niejawnym przesłuchaniu. Głos w sprawie zarzutów ze strony Edgara Kobosa zabrali posłowie PiS. – Mamy do czynienia z sytuacją absolutnie kuriozalną. Ktoś mówi, że ma wielką wiedzę, ale nie będzie mówił o tej aferze w sposób jawny. Jawnie oskarża, ale jawnie nie chce już tej kwestii wyjaśniać. Boi się pytań? Pan Szczerba również boi się pytań? – dziwił się Zbigniew Bogucki, jeden z członków komisji z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

Edgar Kobos uderza w PiS. Co mówi politycy prawicy?

– Usłyszeliśmy ogólnikowe oskarżenia i chcieliśmy wyjaśnić tę sprawę, tzn. żeby publicznie zapytać. (...) Nie wiemy nic na temat tych oskarżeń. Chcieliśmy się dowiedzieć – w ten sposób odniósł się do zachowania przewodniczącego Michała Szczerby, który – jak przekonywał – nie pozwolił posłom PiS na zadawanie pytań świadkowi.

– Pan Szczerba, jeśli chodzi o prawo, jest kompletnie zielony. Pan Edgar K. jest w stanie tu przyjść i wszystko powiedzieć, może rzucić każde oskarżenie, może kłamać, bo ma do tego prawo, jako osoba, która jest podejrzana. Zależało nam na tym, żeby opinia publiczna usłyszała pytania do świadka. Skąd przewodniczący Szczerba wiedział, że będzie wniosek o wyłączenie jawności i miał przygotowany gabinet do tego, żeby dalej prowadzić posiedzenie? To wymaga wyjaśnienia – ocenił Andrzej Śliwka z PiS.

Czytaj też:
Poseł Konfederacji do Wawrzyka: Jest pan tchórzem
Czytaj też:
Piotr Wawrzyk odmówił składania zeznań przed komisją ds. afery wizowej