Johnson pisze do Tuska w sprawie brexitu. Chce umowy z Unią, ale bez „backstopu”

Johnson pisze do Tuska w sprawie brexitu. Chce umowy z Unią, ale bez „backstopu”

Donald Tusk
Donald Tusk / Źródło: Newspix.pl / ABACA
W swoim liście do Donalda Tuska premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson opisał „backstop” jako mechanizm „niezgodny z suwerennością Wielkiej Brytanii”. W odpowiedzi szef Rady Europejskiej zarzuca mu popieranie przywrócenia twardej granicy z Irlandią.

List, który Boris Johnson zaadresował do szefa Rady Europejskiej został opublikowany w poniedziałek wieczorem na . Brytyjski premier pisze w nim, że porozumienie będzie „antydemokratyczne”, ponieważ nie zapewni Wielkiej Brytanii możliwości jednostronnego wyjścia i nie będzie miało wpływu obywateli Irlandii Północnej na zasady, które miałyby tam być zastosowanie.

Johnson ostrzegł również, że ryzykuje się „osłabieniem delikatnej równowagi” porozumienia wielkopiątkowego z 1998 roku, które zakończyło lata krwawych waśni na wyspie. Szef brytyjskiego rządu podkreśla, że należy znaleźć rozwiązanie, które nie pozwoli na przywrócenie twardej granicy w Irlandii.

„Czas jest bardzo krótki. Ale Wielka Brytania jest gotowa do szybkiego działania, a biorąc pod uwagę stopień porozumienia, mam nadzieję, że UE będzie gotowa zrobić podobnie” – pisze Johnson w liście. – „Jestem równie przekonany, że Parlament byłby w stanie działać szybko, gdybyśmy byli w stanie osiągnąć zadowalające porozumienie, które nie będzie zawierało mechanizmu ochronnego” – dodał.

Zapisany w trzykrotnie odrzuconej przez brytyjskich parlamentarzystów umowie rozwodowej z  tzw. „backstop” ma umożliwić uniknięcie „twardej” granicy pomiędzy Irlandią i Irlandią Północną po opuszczeniu Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię. Jednak mechanizm zabezpieczający nie podoba się chcącym wyjścia z Unii Brytyjczykom i jest jedną z głównych przyczyn odrzucenia umowy wynegocjowanej przez Theresę May.

Problemem jest to, że „backstop” de facto oznaczałby, że Wielka Brytania w całości pozostałaby w ramach wspólnego rynku i obowiązywałyby by ją wszystkie unijne swobody i ograniczenia w tym zakresie, ale nie miałaby żadnego wpływu na jego kształtowanie unijnej polityki. Co prawda miałby funkcjonować tylko do 2020 roku, jednak popierający brexit obawiają się, że wobec braku alternatywnych rozwiązań prowizoryczny mechanizm mógłby być wciąż przedłużany.

Innym dyskutowanym rozwiązaniem byłoby pozostawienie w ramach „backstopu” jedynie Irlandii Północnej, ale to oznaczałoby, że w praktyce twarda granica powstałaby między Irlandią Północną, a Anglią, Szkocją i Walią, na co rząd w Londynie stanowczo się nie zgadza.

Jeśli dojdzie do brexitu bez żadnego porozumienia, powróci również „twarda” granica pomiędzy Irlandiami. Istnieje obawa, że to przywróciłoby również niepokoje na wyspie.

Odpowiedź Unii

Na list odpowiedział Donald Tusk na Twitterze. Szef Rady Europejskiej zauważa, że w Johnson w swoim liście nie zaproponował żadnego konkretnego, alternatywnego rozwiązania dla „backstopu”. Tusk zarzuca, ze brak konkretnej propozycji jest tak naprawdę poparciem przywrócenia „twardej” granicy.

Backstop jest ubezpieczeniem pozwalającym uniknąć twardej granicy na wyspie Irlandii, chyba że zostanie znaleziona alternatywa” – napisał Donald Tusk na Twitterze. – „Ci, którzy mu się sprzeciwiają i nie proponują realistycznych alternatyw, w rzeczywistości popierają przywrócenie granicy. Nawet jeśli nie przyznają się do tego” – dodał.

Do listu odniosła się również rzeczniczka Komisji Europejskiej Natasha Bertaud, podkreślając, ze nie ma w nim „legalnie działającego rozwiązania”, które miałoby zapobiec twardej granicy z Irlandią.

List nie określa, jakie mogą być alternatywne rozwiązania – powiedziała rzeczniczka podkreślając, ze brytyjski premier w swoim pismie „przyznaje, że nie ma gwarancji, że takie ustalenia zostaną wprowadzone przed końcem okresu przejściowego”.

„To było jasne i konsekwentne stanowisko UE, nadal tak jest” – dodał irlandzki minister spraw zagranicznych Simon Coveney w odpowiedzi na list Johnsona.

Kiedy brexit?

Boris Johnson, który na stanowisku premiera Wielkiej Brytanii zastąpił Theresę May, podczas przemówienia 24 lipca zapewniał o swojej determinacji w sprawie brexitu. Stwierdził, że nie interesują go wątpliwości zgłaszane przez „niedowiarków” i zapowiedział, że wyjście jego kraju z Unii Europejskiej nastąpi w terminie maksymalnie 99 dni. Johnson stwierdził, że brexit jest dla Brytyjczyków okazją. Zapewniał, iż kraj będzie na to gotowy, a jego gospodarka tylko skorzysta na tym kroku. Stwierdził, że Wielka Brytania powinna powrócić do swojej globalnej roli.

Oprócz kwestii relacji z Unią Europejską, Boris Johnson złożył także kilka obietnic w ramach polityki wewnętrznej. Mówił o usprawnianiu służby zdrowia i zmniejszeniu kolejek u lekarzy, które obecnie oszacował na średnio trzy tygodnie. Mówił również, że natychmiast rozpocznie reformy edukacji i systemu emerytalnego.

Czytaj także:
Brak jedzenia, lekarstw i chaos na granicy. Takie mogą być następstwa twardego brexitu

Czytaj także

 1