Brexit. Johnson jest ostrożnym optymistą przed rozmowami z Junckerem

Brexit. Johnson jest ostrożnym optymistą przed rozmowami z Junckerem

Boris Johnson
Boris Johnson / Źródło: Newspix.pl / SWNS
Dziś premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson spotyka się ws. brexitu z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claudem Junckerem. Pytany przez dziennikarzy stwierdził, że jest ostrożnym optymistą w sprawie negocjacji nowego porozumienia.

W poniedziałek 16 września, premier Wielkiej Brytani spotkał się na roboczym lunchu z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckerem w Luksemburgu. To pierwsze spotkanie dwóch polityków od czasu objęcia urzędu przez Johnsona w lipcu.

Juncker pytany przez dziennikarzy przed spotkaniem, czy jest już jakiś postęp w negocjacjach odpowiedział „zobaczymy”. Z kolei Johnson pytany, czy jest optymistą w kwestii porozumienia stwierdził, że „ostrożnym”.

Boris Johnson zapowiada, że jest w stanie wynegocjować z Unią Europejską nową umowę dotyczącą Brexitu. Podkreśla też, że twardy brexit nigdy nie był jego celem, ale rząd jest przygotowany, że jeśli nie uda się wynegocjować nowej umowy to do twardego brexitu dojdzie 31 października.

„Jeśli uda nam się zrobić wystarczający postęp w ciągu kilku następnych dni, zamierzam udać się na kluczowy szczyt Unii Europejskiej 17 października i sfinalizować umowę, która ochroni interesy przedsiębiorców i obywateli po obu stronach Kanału La Manche i po obu stronach irlandzkiej granicy” – ogłosił Johnson w „Daily Telegraph”. Wciąż brytyjski rząd oficjalnie nie podaje szczegółowych propozycji, w jaki sposób chciałby zastąpić najbardziej problematyczny mechanizm ochronny irlandzkiej granicy, tzw. „backstop”.

Jak informuje BBC, nowe propozycje Wielkiej Brytanii mają być postrzegane przez urzędników UE jako „niejasne i niewystarczające”.

„W Brukseli nadal istnieje sceptycyzm, że Wielka Brytania poważnie podchodzi do porozumienia” – donosi brukselski korespondent BBC.

Ustawa blokująca brexit bez umowy

Tzw. ustawa Hilary'ego Benna w praktyce blokuje tzw. twardy brexit. Została ona przyjęta przez Izbę Gmin w poniedziałek 6 września. Za ustawą zagłosowali przedstawiciele Partii Pracy, ale też zbuntowani Torysi, co dało rezultat 327:299. Zgodnie z ustawą, jeśli nie zostanie wynegocjowane porozumienie dotyczące warunków wyjścia z Unii Europejskiej, premier będzie się musiał zwrócić do Wspólnoty z wnioskiem o przedłużenie terminu na przeprowadzenie brexitu. Obecny to 31 października. W odpowiedzi premier Boris Johnson złożył wniosek o przeprowadzenie przedterminowych wyborów, który jednak upadł, gdyż nie osiągnięto wymaganej większości 2/3 głosów.

Ustawa zakłada, że premier ma czas do 19 października, by przekonać parlament do umowy albo nakłonić posłów do zaakceptowania bezumownego brexitu. Jeżeli ten termin mnie, a żadne rozwiązanie nie zostanie przeforsowane, szef rządu będzie musiał zwrócić się do Brukseli o przełożenie deadline'u do 31 stycznia 2020 roku. Jeżeli UE zaproponuje inną datę, Izba Gmin będzie miała dwa dni na jej przyjęcie. W tym czasie to deputowani – nie rząd – mogą zdecydować o odrzucenie wskazanego przez UE terminu.

Chaos w brytyjskiej polityce

Po zakończeniu obrad w poniedziałek 9 września rozpoczęło się pięciotygodniowe zawieszenie parlamentu. Pod koniec sierpnia Boris Johnson zwrócił się z prośbą do królowej Elżbiety, aby w kluczowym momencie przed brexitem, który jest planowany na 31 października, prace parlamentu zostały zawieszone.

Ponadto, w poniedziałek 9 września wieloletni spiker Izby Gmin ogłosił, że nie będzie więcej ubiegał się o tę funkcję. John Bercow obradom brytyjskiej Izby Gmin przewodniczył od 2009 roku, kiedy na tym stanowisku zastąpił Michaela Martina. Ogłaszając decyzję o swojej rezygnacji podkreślał, że był to dla niego „największy zaszczyt i przywilej”. Bercow ma zamiar zrezygnować przy okazji najbliższych wyborów, a najpóźniej 31 października.

Czytaj także:
Johnson zaatakowany w czasie przemówienia. „Dlaczego nie uporządkujesz bałaganu, który stworzyłeś?”

Źródło: BBC

Czytaj także

 0