Koszmar Roberta Winnickiego. Czy poseł Konfederacji miał koronawirusa?

Koszmar Roberta Winnickiego. Czy poseł Konfederacji miał koronawirusa?

Robert Winnicki
Robert Winnicki / Źródło: Facebook / Robert Winnicki
– Zapytano mnie o duszności i temperaturę. Zgodnie z prawdą zaprzeczyłem, bo infekcja nie trwała długo i w tamtym momencie objawy zdążyły już niemal ustąpić. Usłyszałem więc, że jeśli przyjadę na Wołoską (Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie –red.), nie ma pewności, że zakwalifikuję się na test, za to mogę się zakazić – mówi „Wprost” Robert Winnicki. O swoim zderzeniu ze służbą zdrowia przypomniał sobie, gdy na jaw wyszło, w jak błyskawicznym tempie koronawirusa zdiagnozowano u ministra Przemysława Czarnka.

Reakcją na wyznanie Przemysława Czarnka dotyczące koronawirusa były płynące szerokim strumieniem życzenia zdrowia i wyrazy wsparcia. Ale pojawiło się także zaskoczenie towarzyszące informacjom o tym, jak szybko nowy minister edukacji dostał diagnozę, zwłaszcza, że objawem, na który się uskarżał, był jedynie ból głowy.

Okazuje się, że tak szybka ścieżka, od niepokojących objawów – do wyniku testu, nie jest regułą, a przekonał się o tym przed kilkoma miesiącami poseł Konfederacji Robert Winnicki, który dziś o swojej „przygodzie” ze służbą zdrowia sobie przypomniał. I postanowił o niej opowiedzieć.

Źródło: Wprost
-
 0

Czytaj także