Protasiewicz: Powrót do dzisiejszej skarlałej, impotentnej PO jest bezsensowny

Protasiewicz: Powrót do dzisiejszej skarlałej, impotentnej PO jest bezsensowny

Jacek Protasiewicz
Jacek Protasiewicz / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Jacek Protasiewicz z Unii Europejskich Demokratów na antenie Radia Wrocław raz jeszcze dał wyraz swojej niechęci do Grzegorza Schetyny. Przyznał jednak, że nie zamierza raczej wracać do Platformy Obywatelskiej.

Na samym początku wywiadu dziennikarz wrócił do wyrażanej w mediach społecznościowych niechęci Protasiewicza do niemieckiej reprezentacji piłkarskiej. Poseł pytany o to, czy rzeczywiście nie lubi Niemców, odparł krótko. – Kto w Europie lubi Niemców? To mówię całkowicie szczerze – rzucił. – Niemcy zostawili po sobie w Europie zarówno bogatą kulturę i dorobek naukowy, ale też pozostawili w całkiem niedawnej przeszłości tragiczne wspomnienia i Europa jak długa i szeroka o tym pamięta – mówił. Zaznaczył jednak, że ma na myśli tylko emocje sportowe, a sam ma w bliskiej rodzinie Niemca.

Protasiewicz został też zapytany o zmianę na stanowisku lidera PO. – Cieszy mnie powrót Tuska, który przywraca powagę Platformie Obywatelskiej. Tę powagę odebrało jej po pierwsze przywództwo Grzegorza Schetyny, a po drugie niestety również tzw. frakcji młodych – oceniał.

– Z pewnym podziwem patrzę na pierwsze dni aktywne Donalda Tuska, ale też zastanawiam się jak długo da sobie radę tak sam w pojedynkę walczyć z dobrze zorganizowaną armią przeciwnika, która już dała się poznać wyprowadzając go z równowagi owym słynnym wywiadem na korytarzu Sejmowym, prowadzonym przez redaktora Kłeczka. Tusk chyba nie był przygotowany na tak silne ciosy, które spadają na niego, na jego rodzinę. To chyba jest zaskoczenie dla niego – kontynuował wątek.

Protasiewicz nie chce wracać do PO

Pomimo wyraźnej życzliwości dla byłego premiera, sam Protasiewicz nie zamierza wracać do Platformy Obywatelskiej. – Mało prawdopodobne, żebym rozważał. Bo to co uczyniono z Platformą Obywatelską w czasach, kiedy ja nią kierowałem, to nie jest kwestia tego, co uczyniono mnie osobiście. Z tej formacji wykluczono wielu wartościowych ludzi. Powrót do dzisiejszej skarłowaciałej, skarlałej, takiej impotentnej – ja to nazywam gangiem Olsena – jest bezsensowny – mówił.

Protasiewicz wierzy w zjednoczoną opozycję

Zaznaczał jednak, że cała opozycja może się przy osobie Donalda Tuska skonsolidować. – Widzę współpracę opozycji w bardzo pozytywnych kolorach pod jednym warunkiem – że Donald Tusk będzie tej współpracy chciał. Na razie z pewnym zainteresowaniem i podziwem patrzę, jak stara się walczyć samodzielnie. Ale tak zwany samodzielny mściciel wygrywa tylko w filmach z Clintem Eastwoodem oraz Charlesem Bronsonem. W realu na dobrze zorganizowane oddziały trzeba mieć dobrze zorganizowane oddziały. Tak to wygląda. Tutaj pojedynczy zawodnik skończy tak, jak ten słynny o Indianie Jonesie, kiedy wywijał mieczem, a dostał jeden strzał z browninga i się skończyły występy tego wybitnego arabskiego użytkownika miecza – mówił.

Protasiewicz: Władzę utrzymał PiS. To jest dorobek pana Schetyny

Raz jeszcze poseł UED mógł też wbić szpilę Grzegorzowi Schetynie, kiedy spytano go o przyczyny kłopotów PO. – Pierwszym problemem, który zaczął gubić PO, było przejęcie rządów przez Schetynę i zastąpienie takich ludzi jak Rostowski i Sikorski klasycznymi bmw (bierni, mierni, ale wierni – red.). Potem na opozycji Schetyna narzucił się jako dominatora, narzucającego swoją wolę. Dlatego opozycja poszła w trzech blokach i mimo uzyskania większej liczby głosów, władzę utrzymał PiS. To jest dorobek pana Schetyny – mówił.

Wyjawił też swój plan na wygranie wyborów. – Stwórzmy dwa bloki: centro-lewicowy i centro-prawicowy i gwarantuję, że te dwa bloki zdobędą większość nad PiS – przekonywał.

Czytaj też:
Protasiewicz o Tusku: Z gorylem w dżungli jeszcze nikt nie wygrał

Źródło: Radio Wrocław
 3

Czytaj także