Sikorski wspomina Afganistan. 35 lat temu relacjonował krwawe walki

Sikorski wspomina Afganistan. 35 lat temu relacjonował krwawe walki

Radosław Sikorski
Radosław Sikorski / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski
Radosław Sikorski napisał na Facebooku, że 35 lat temu spędził w Afganistanie kilka tygodni jako korespondent wojenny. Polityk PO wstawił tłumaczenie swojego pierwszego tekstu. „Mimo upływu czasu część obserwacji może pomóc w zrozumieniu tego, co dzieje się dzisiaj” – skomentował.

Radosław Sikorski przypomniał w mediach społecznościowych, że 35 lat temu spędził kilka tygodni u boku mudżahedinów, którzy walczyli wówczas ze Związkiem Radzieckim i afgańskimi komunistami. Europoseł PO był wtedy korespondentem wojennym brytyjskich mediów. „Mimo upływu czasu, mam wrażenie, że część obserwacji nadal może pomóc w zrozumieniu tego, co dzieje się dzisiaj” – napisał Sikorski.

Afganistan. Radosław Sikorski wspomina udział w bitwie w 1986 r.

Polityk umieścił na Facebooku tłumaczenie swojego pierwszego tekstu z Afganistanu. Sikorski wspominał w artykule, że „przed podróżą kapelan w koledżu Christ Church poprosił go o zostawienie jego numerów ulubionych psalmów”. „Jeżeli będziemy organizowali nabożeństwo żałobne, zaśpiewamy je dla ciebie” – powiedział mu kapelan. Sikorski dodał, że notki nie zostawił, czego później mocno żałował w momencie, gdy „zbliżały się radzieckie pozycje”.

W artykule obecny europoseł Platformy zamieścił opis ataku na sowiecki posterunek. Wspomniał, że do uderzenia doszło 15 minut przed zaplanowanym czasem. Dalej Sikorski opisywał eksplozję z działa bezodrzutowego i strzał, który uderzył w posterunek. Amunicja miała skończyć się po 20 minutach bitwy.

Europoseł PO opisuję rolę korespondenta wojennego. „Nie mieli pojęcia o pierwszej pomocy”

„Mogłem na własne oczy zobaczyć, jak wielki kłopot mają Rosjanie z podbiciem tego górzystego kraju” – czytamy w tekście polityka. Powodem były m.in. czołgi, których lufy nie mogły unieść się wystarczająco wysoko, aby wycelować w pozycje na wzniesieniach. W takiej sytuacji czołgi były „łatwą zdobyczą dla granatników”. Sikorski wspominał, że po godzinie bitwy doszło do wycofania. Przyznał, że mudżahedini „nie mieli najmniejszego pojęcia o podstawowej pierwszej pomocy”.

facebook

Polityk opisał, że w pewnym momencie „był już tak przyzwyczajony do rosyjskich odrzutowców, że nawet nie schował się do schronu, tylko robił zdjęcia”. „Wszystkich tych ludzi jednoczyło jedno: nienawiść do Szurawich (jak nazywali Rosjan) oraz chęć walki aż do ich ostatecznego wypędzenia. Po prawie siedmiu latach Rosjanie nie są nawet krok bliżej pokonania tych twardych ludzi” – zakończył swój tekst Sikorski.

Czytaj też:
Dramat w Afganistanie. Gildia Reżyserów Polskich reaguje. „Nie będziemy milczeć”

Źródło: WPROST.pl / Radosław Sikorski/Facebook
 4

Czytaj także