Kulisy decyzji ws. stanu wyjątkowego. „Czekano, aż Kaczyński wróci z urlopu”

Kulisy decyzji ws. stanu wyjątkowego. „Czekano, aż Kaczyński wróci z urlopu”

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Rada Ministrów wystąpiła do prezydenta Andrzeja Dudy o wprowadzenie stanu wyjątkowego na 30 dni w części województw lubelskiego i podlaskiego. Wirtualna Polska ujawnia kulisy tej decyzji.

Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że ostateczna decyzja w sprawie skierowania do prezydenta wniosku o wprowadzenie stanu wyjątkowego w dwóch województwach przy granicy polsko-białoruskiej miała zapaść w poniedziałek 30 sierpnia. Na jej ogłoszenie Kancelaria Premiera miała poczekać, aż Jarosław Kaczyński wróci z urlopu. Informator portalu zaznaczył, że prezes chociaż przebywał na urlopie, codziennie odbierał raporty w sprawie sytuacji w Usnarzu.

Usnarz. Czego obawia się PiS?

Według Wirtualnej Polski rząd najbardziej obawia się, że białoruscy i rosyjscy żołnierze dopuszczą się prowokacji. Dlatego też pojawiła się inicjatywa ograniczenia manifestacji przy polskiej granicy, ponieważ mogłyby stać się one inspiracją dla obcych służb.

Formalnie z wnioskiem wystąpił minister administracji i spraw wewnętrznych, który miał się w tej sprawie konsultować z Jarosławem Kaczyński. Zastępca rzecznika Radosław Fogiel powiedział dziennikarzom, że tego typu decyzje są przedmiotem ustaleń z wicepremierem ds. bezpieczeństwa. – Prezes mocno angażuje się w sprawę kryzysu przy wschodniej granicy, traktuje to bardzo poważnie. Żadne istotne decyzje nie zapadają bez jego wiedzy – powiedział dziennikarzom jeden z polityków partii rządzącej.

Rząd chce wprowadzić stan wyjątkowy

Rada Ministrów we wtorek 31 sierpnia przyjęła projekt uchwały o skierowaniu do prezydenta wniosku o wprowadzenie stanu wyjątkowego na obszarze części województwa podlaskiego oraz części województwa lubelskiego. Jak mówił na konferencji prasowej premier , stan wyjątkowy zostałby wprowadzony na 30 dni. Szef rządu zaznaczył, że takie działania to reakcja na sytuację na granicy z Białorusią, gdzie reżim Alaksandra Łukaszenki kieruje migrantów m.in. z Iraku.

Sytuacja na granicy z Białorusią jest cały czas kryzysowa, cały czas napięta (...). Reżim Łukaszenki postanowił wypchnąć tych ludzi na terytorium Polski, Litwy i Łotwy, aby wprowadzić element destabilizujący na terytorium naszych krajów – mówił Morawiecki. Premier stwierdził, że działania Białorusi to element walki hybrydowej, realizowane według „scenariusza napisanego w Mińsku”.

Czytaj też:
Aleksander Kwaśniewski o kroku ws. stanu wyjątkowego. „Ta decyzja jest od początku podejrzana”

Źródło: Wirtualna Polska
 1

Czytaj także