Tusk pokrzyżował plany Nitrasa. Piskorski dla „Wprost”: Już tej roli nie dostanie

Tusk pokrzyżował plany Nitrasa. Piskorski dla „Wprost”: Już tej roli nie dostanie

Paweł Piskorski
Paweł Piskorski / Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok
Dwa miesiące po powrocie do polskiej polityki Donald Tusk po raz pierwszy tak wyraźnie nakreślił kierunek, w którym ma iść Platforma Obywatelska. Na kongresie w Płońsku „dał ostro po hamulcach” i zakończył marsz PO w kierunku lewicy. O porządkach Tuska, dyscyplinowaniu partii i współpracy z opozycją rozmawiamy ze współtwórcą PO, dziś przewodniczącym Stronnictwa Demokratycznego, Pawłem Piskorskim.

Wprost: Co daje dziś Platformie, poza odbiciem sondażowym, powrót Donalda Tuska?

Paweł Piskorski: daje bardzo dużo. Jestem znacznie bardziej sceptyczny, co do tego, co daje opozycji jako całości. Platforma do niedawna przeżywała oczywisty kryzys przywództwa, nie była w stanie się pozbierać. Spadek poparcia do poziomu 12 proc. oznaczał powolne zwijanie się tej partii. Oznaczał brak miejsc w następnym parlamencie dla części polityków PO. Mieliśmy już takie przykłady, nie tylko w polskiej polityce, gdzie takie zwijanie się oznaczało większą skłonność do rywalizacji wewnętrznej, do spisków, knowań i rozpadów.

Droga PO sprzed powrotu Tuska była drogą do absolutnej porażki. Teraz formacja odzyskała oddech, ale wydaje mi się, że sam Tusk zdaje sobie sprawę, ze szklanego sufitu.

To znaczy, że bariera, której PO z Donaldem Tuskiem w obecnej sytuacji raczej nie przekroczy, to sondaże na poziomie 25 proc.

PO odzyskała oddech, a jasny kierunek? Rządy Borysa Budki zaczęły zmierzać w konkretną stronę – w lutym tego roku mieliśmy choćby pierwsze jasne stanowisko partii ws. aborcji. Dopuszczono możliwość przerywania ciąży, właściwie na życzenie, do 12 tygodnia, a dziś Tusk mówi o robieniu krzyża na chlebie i wszyscy znów pytają: co to za partia?

To kluczowe pytanie, na które, wydaje mi się, nie mamy jeszcze odpowiedzi. Ta siedzi w głowie Donalda. Ona zależy też od kontekstu, nie tylko od samej Platformy – od pomysłu Tuska na to, czy da się odebrać władzę PiS-owi i w jaki sposób to zrobić. Jeśli pomysłem Donalda Tuska jest wielka, ponad 30-procentowa partia od prawa do lewa, w której jest miejsce dla ludzi o różnych poglądach, i która wykasza pozostałych lub zmusza ich do koalicji, to to jest anachroniczne i dziś się nie uda. Budowanie takiej formacji, na czele z Tuskiem, nie powiedzie się i opozycja nie odzyska władzy. Oczywiście mówię o sytuacji, w której pomocnej dłoni nie poda mu Kaczyński wprowadzając mieszaną ordynację wyborczą, która ponownie spolaryzuje scenę polityczną. Wtedy Tusk będzie miał instrument do wymuszenia podporządkowania innych ale za to powtórzą się straty, które obserwowaliśmy przy wyborach europejskich.

Artykuł został opublikowany w 38/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 10

Czytaj także