Na łamach Wirtualnej Polski poseł Horała został poproszony o odniesienie się do wpisu posła Śmiszka. Chodziło o słowa, które polityk Lewicy napisał po głosowaniu ws. ustawy covidowej, zakładającej m.in. testowanie pracowników pod kątem zakażenia koronawirusem i zaostrzającej grzywny za łamanie obostrzeń.
„Siedzę na lotnisku obok posłów Pisu. Mało ważne których. Komentują ostatnie wydarzenia z sejmu ws #LexKonfident. Rozkminiają po co była ta detonacja bomby w rękach prezesa. Stawiają na to, że sprawdzał lojalność. Widać, że pełni strachu. Fajne macie czołganie w tym PiSie” – pisał Śmiszek.
Horała: Śmiszek sam jest konfidentem
Horała nie oszczędzał swojego oponenta, komentując jego słowa. – W tym tweecie pana Śmiszka jest tylko jedna rzecz ciekawa, to znaczy, że narzeka na „lex konfident”. A jeżeli wziąć na poważnie to, co pisze, to sam jest konfidentem, który przekazuje dalej podsłuchane, cudze rozmowy, które nie były przeznaczone dla jego uszu – oceniał wiceminister infrastruktury.
– Trochę tak jak w niektórych mediach, jak czytam artykuły, że posłowie PiS (powiedzieli – red.) nieoficjalnie dziennikarzowi „Wyborczej” czy TVN-u albo źródła zbliżone do Nowogrodzkiej. Zazwyczaj to jest taka inna forma napisania: „coś sobie wymyśliłem, wyssałem z palca i teraz o tym pisze – dodawał Marcin Horała.
Śmiszek: Do roboty, a nie szukacie konfidentów
Po tym komentarzu Krzysztof Śmiszek raz jeszcze zabrał głos w formie tweeta. „Weźcie się proszę do roboty panie i panowie z PiSu, a nie zajmujcie się opozycją i szukaniem tam »konfidentów«. Pandemia, inflacja, drogie raty kredytów, zapaść ochrony zdrowia, dzieciaki na zdalnym nauczaniu. To są problemy. Macie jakaś receptę na to?” – pytał.
Czytaj też:
Politycy składają życzenia, nie obyło się bez uszczypliwości. „Wolności od PiS-u”
