Opozycja szydzi z „programu chrust plus”. Lasy Państwowe tłumaczą: Tak jest od dziesięcioleci

Opozycja szydzi z „programu chrust plus”. Lasy Państwowe tłumaczą: Tak jest od dziesięcioleci

Wycinka drzew
Wycinka drzew Źródło: Newspix.pl / Stanislaw Krzywy
Opozycja szydzi z rządu, że w odpowiedzi na kryzys PiS przygotował „program chrust plus”, ułatwiając Polakom zbieranie konarów i gałęzi w lasach. Lasy Państwowe tłumaczą jednak, że „tak jest od dziesięcioleci”, a za drewno należy leśnikowi zapłacić.

Wszystko zaczęło się od decyzji dyrektora generalnego Lasów Państwowych, która miała ułatwić kupowanie drewna w celach opałowych. Decyzja ta dotyczy nie tylko najmniejszych kawałków drewna, ale również drewna średniowymiarowego, czyli takiego, które może mieć do 24 centymetrów grubości. Jednak drewna nie można zbierać dowolnie. Należy zgłosić się do leśnika, a następnie za surowiec zapłacić.

– W tym roku po rozpoczęciu wojny w Ukrainie i zawirowaniu na rynku energii wzrosły zapytania do nadleśnictw o wskazanie terenu i zgodę na pozyskiwanie drewna opałowego w lokalnych lasach – tłumaczył Edward Siarka, wiceminister klimatu i środowiska. – Priorytetowo należało zadbać, by pierwszeństwo samopozyskiwania drewna miały społeczności lokalne – stwierdził.

Opozycja szydzi z „programu chrust plus”

Choć decyzja dyrektora Lasów Państwowych została wydana 26 maja, to tematem żartów stała się dopiero tydzień później. Politycy opozycji wyśmiewają rząd, że w odpowiedzi na kryzys wprowadził program „chrust plus”. Senator PO Stanisław Gawłowski wyliczał na Twitterze, że w Polsce ceny węgla są rekordowe, spółki górnicze odnotowują gigantyczne straty, a „PiS-owscy dygnitarze górniczy dostają kilkadziesiąt tysięcy pensji”. „A ty seniorze idź zbierać chrust” – stwierdził.

„Już wczoraj PiS zaproponował innowacyjny program transformacji energetycznej. Zamiast odblokować regulacje hamujące OZE i zdemonopolizować przesył energii i gazu, ogłoszono program »Chrust Plus«, nazbieraj w lesie gałęzi, zapłać gajowemu i ogrzej nimi mieszkanie. Brawo PiS” – wtórował mu Marek Sawicki z PSL.

Poseł Sławomir Nitras stwierdził, że zbierając chrust w lesie należy pamiętać o tym, że „nikt tak jak rząd PiS nie wycinał polskich lasów”. „Co prawda uzależnili nas od ruskiego węgla i LPG, walczą z wiatrakami i roztrwonili miliardy ze sprzedaży praw do emisji CO2 na Ostrołęki, przekopy i kary UE ale za to pozwalają nam zbierać chrust w lesie. Ludzkie paniska” – napisał europoseł Radosław Sikorski.

„PiS dostał 50 mld. zł do budżetu ze sprzedaży uprawnień co2, mogli za te pieniądze modernizować elektrownie, sieci, stawiać na OZE, pomóc Polakom. Dziś nawołują, by zbierać chrust” – zauważał senator Krzysztof Brejza.

Lasy Państwowe: Tak jest od dziesięcioleci

Do zarzutów polityków opozycji odniosły się Lasy Państwowe. „Tak, w lesie można zbierać chrust, a nawet konary i pnie. I, co chyba jest dla części naszych obserwatorów zaskoczeniem, trzeba za to leśniczemu zapłacić drobną kwotę. A teraz najlepsze: tak jest od dziesięcioleci. To wszystko na ten temat – życzymy miłego weekendu” – czytamy we wpisie na Twitterze.

twitter

W mediach pojawiały się doniesienia, że dyrektora generalnego Lasów Państwowych była reakcją na wzrost cen energii oraz materiałów opałowych. Nie oznacza jednak, że drewno można bezpłatnie zbierać w dowolnych ilościach. Najpierw należy bowiem zgłosić się do leśniczego, który ma wskazać miejsce, gdzie drewno można zbierać. Później drewno trzeba ułożyć na stosie, który zostanie zmierzony i wyceniony przez leśnika.

Czytaj też:
Prof. Dudek dla „Wprost”: Nikt nie chce ludziom mówić prawdy o tym, co nas czeka

 2

Czytaj także