Niespodziewana deklaracja Białego Domu. Leszek Miller zabrał głos

Niespodziewana deklaracja Białego Domu. Leszek Miller zabrał głos

Leszek Miller
Leszek Miller Źródło: Shutterstock / Tomasz Bidermann
USA niespodziewanie przyznały, że będą rozpatrywać wnioski o azyl Rosjan uciekających przed mobilizacją. Leszek Miller skomentował, że Zachód również powinien się otworzyć na taką możliwość.

Rosjanie uciekają z kraju po ogłoszeniu przez Władimira Putina mobilizacji. Jednym z kierunków jest Kazachstan, co spotkało się z protestami części społeczeństwa. Stanowczy sprzeciw w tej sprawie wyraziło większość państw europejskich, które zaznaczyły, że nie będą przyjmować Rosjan. Otwartość zadeklarowały do tej pory tylko Niemcy. Niespodziewanie podobną deklarację złożyły USA.

USA będzie rozpatrywać wnioski o azyl Rosjan, którzy nie chcą powołania do wojska

Podczas konferencji prasowej rzeczniczki Białego Domu jeden z reporterów zaznaczył, że Stany Zjednoczone „wprowadziły rozróżnienie pomiędzy rosyjskim rządem i obywatelami Rosji”. – Widzimy protesty na ulicach Rosji. Widzimy, jak ludzie podpisują petycje i myślę, że wiadomość, którą wysyłają do nas bardzo wyraźnie, jest taka, że wojna, którą rozpoczął Putin, jest niepopularna – mówiła Karine Jean-Pierre.

– Są tam ludzie, którzy nie chcą walczyć w wojnie Putina, ani za nią umierać. Uważamy, że niezależnie od narodowości, mogą ubiegać się azyl w Stanach Zjednoczonych i ich wniosek będzie rozpatrywany indywidualnie w każdym przypadku – podsumowała rzeczniczka Białego Domu.

Leszek Miller o Rosjanach uciekających przed mobilizacją

O swoją ocenę został poproszony w radiowej Trójce Leszek Miller. Polityk przypomniał, że w czasie wojny w Wietnamie ówczesna administracja USA bardzo obraziła się na Szwedów, którzy przyjmowali Amerykanów i Kanadyjczyków uchylających się od służby wojskowej.

– Są już precedensy. Jeżeli młodzi Rosjanie uciekają z kraju i nie chcą walczyć, to powinni być przyjmowani przez Zachód – powiedział. Były premier tłumaczył, że sprawdzenie takich osób nastąpi wtedy, kiedy oni pojawią się w kraju. – Mam nadzieję, że Polska ma wywiad i kontrwywiad, który może tę pracę wykonać – podsumował.

Czytaj też:
Tak wygląda mobilizacja „po rosyjsku”. Zaskakująco szczera deklaracja: My nie mamy niczego

Źródło: Program 3 Polskiego Radia
 1

Czytaj także