Black Eyed Peas zaskoczył na Sylwestrze Marzeń TVP. Po występie lider zespołu dolał oliwy do ognia

Black Eyed Peas zaskoczył na Sylwestrze Marzeń TVP. Po występie lider zespołu dolał oliwy do ognia

Black Eyed Peas podczas występu w Zakopanem
Black Eyed Peas podczas występu w Zakopanem Źródło: PAP / Łukasz Gągulski
Grupa Black Eyed Peas zaskoczyła na Sylwestrze Marzeń w Zakopanem, występując w opaskach z tęczową flagą. W sieci rozpętała się burza, ale to jednak nie koniec. Podczas kolejnego wejścia na scenę muzycy wsparli społeczność LGBT, a lider zespołu nagrał krótkie wideo za kulisami, w którym jednoznacznie odciął się od Prawa i Sprawiedliwości.

Wokół Sylwestra Marzeń w  było głośno jeszcze przed imprezą. W tym roku zagraniczną gwiazdą miała być Melanie C, była członkini Spice Girls, ale w ostatniej chwili artystka odwołała swój występ ze względu na „niezgodność poglądów”. W piątek TVP ogłosiła, że w Zakopanem pojawi się grupa Black Eyed Peas.

Sylwester Marzeń TVP. Black Eyed Peas z tęczowymi opaskami i wsparciem dla LGBT

Muzycy pojawili się na scenie na Równi Krupowej chwilę po rozpoczęciu widowiska. Widzowie od raz zwrócili jednak uwagę na ich strój – artyści mieli na ramionach pokaźnych rozmiarów opaski z tęczową flagą. — Żeby ukrócić wszelkie spekulacje, wszystko było tak jak umówione, na najwyższym poziomie. Włącznie z każdym elementem stroju — pośpieszył z tłumaczeniami prowadzący imprezę Tomasz Kammel. Ubiór muzyków wywołał burzę na Twitterze. Wściekłości nie kryli między innymi politycy Solidarnej Polski.

To jednak nie koniec niespodzianek. Podczas kolejnego wejścia, artyści wsparli ze sceny Ukraińców, a także społeczność LGBT+. – Dziękujemy wam, że macie otwarte serca i głowy – powiedział lider zespołu William James Adams (Wll.i.am), dedukując piosenkę „Where is the love”, tym „którzy w tym roku doświadczyli nienawiści”. – Żydowska społeczność — kochamy was, ludzie afrykańskiego pochodzenia na całym świecie — kochamy was, społeczność LGBT — kochamy was – wyliczał.

Will.i.am odcina się od PiS

Lider zespołu zawarł też swoje przesłanie w krótkiej relacji na żywo ze sceny, a następnie zza kulis imprezy. Na nagraniu wyjaśnił, jak poprawnie brzmi nazwa zespołu i odciął się od Prawa i Sprawiedliwości. – Jesteśmy Black Eyed Peas. Można też powiedzieć „Black Eyed Peace”. Jesteśmy za pokojem, jednością, harmonią. NIE jesteśmy „Black Eyed PiS” — oświadczył Will.i.am.

Czytaj też:
Próby przed Sylwestrem Marzeń zmorą mieszkańców Zakopanego. „Żal zwierząt”
Czytaj też:
Sylwester: historia i tradycje. Skąd pochodzi zwyczaj hucznych obchodów Sylwestra?