„Pan se jaja robi teraz”. Petru i Rabenda starli się w telewizyjnym studio

„Pan se jaja robi teraz”. Petru i Rabenda starli się w telewizyjnym studio

Ryszard Petru
Ryszard Petru Źródło:Shutterstock / Tomasz Bidermann
W ostatnim programie „Debata Dnia” w Polsat News Ryszard Petru nieco ostrzej zareagował na wypowiedź wiceministra aktywów państwowych Karola Rabendy. Zarzucił mu brak powagi w sprawie ukraińskiego zboża.

W poniedziałek 18 września tematem wieczornego programu Polsat News był spór Polski i Ukrainy o zboże z tego drugiego kraju. Komisja Europejska w piątek 15 września podjęła decyzję, że nie przedłuży unijnej blokady importu produktów rolnych z objętej wojną Ukrainy. W reakcji na to posunięcie, Polska, Węgry oraz Słowacja wprowadziły własne embargo.

Rząd PiS chce rozwiązania na poziomie Unii Europejskiej

– My domagamy się, żeby wprowadzić rozwiązanie, które będzie zabezpieczało też polskich rolników na poziomie europejskim, a w zasadzie ogólnoświatowym. To nie jest tylko problem Unii Europejskiej – mówił na antenie telewizji wiceminister Karol Rabenda.

– Nie zgadzamy się na takie rozwiązanie, że kraje naszego regionu, bo to nie tylko chodzi o Polskę, będą ponosiły koszty tych decyzji. Jeśli mamy pomagać Ukrainie w tej kwestii, to powinniśmy pomagać wszyscy, a nie może być tak, że to się odbywa kosztem polskich rolników – dodawał przedstawiciel obozu rządzącego, należący do partii Republikanie.

Opozycja krytykuje PiS za problem ze zbożem

Poseł Konrad Frysztak odpowiedział Rabendzie, że odpowiedzialni za całą sytuację są trzej politycy: ministrowie Kowalczyk i Telus oraz eurokomisarz Wojciechowski. – Odpowiedzialność za to, że zboże zalewa Polskę, to jest odpowiedzialność rządu Prawa i Sprawiedliwości – podkreślał. Usłyszał jednak od Rabendy, że embargo nie jest kompetencją komisarza ds. rolnictwa, a handlu.

W spór włączył się też obecny w studiu Ryszard Petru. – Pan jest odpowiedzialny za tę sytuację. Pan se jaja robi teraz i pan se jaja robi z rolników – mówił, nie stroniąc od kolokwializmów.

Kwestia ukraińskiego zboża. Reakcje krajów sąsiednich i Bułgarii

Od 15 września nie obowiązuje embargo na sprzedaż zboża do 5 tzw. przyfrontowych państw. Decyzja Komisji Europejskiej bardzo nie podoba się Polsce, Węgrom, Słowacji i Rumunii, które od tygodni przekonywały, że dopuszczenie do swobodnej sprzedaży taniego ukraińskiego zboża uderzy w krajowe rolnictwo i spowoduje, że rolnicy nie będą mieli komu sprzedawać swojego zboża. Trzy pierwsze państwa już wprowadziły krajowe zakazy sprzedaży ukraińskiego zboża (tranzyt przez nie możliwy jest na dotychczasowych zasadach).

Parlamentarzyści bułgarscy ocenili, że zakaz sprzedaży ukraińskiego zboża nie jest dla nich korzystny i jeszcze przed upływem terminu obowiązywania embarga przegłosowali jego zniesienie. Z kolei rumuńscy rolnicy domagają się od swojego rządu wprowadzenia takiego zakazu, jaki obowiązuje od 16 września w Polsce.

W poniedziałek 18 września o godzinie 18:30 agencja Interfax Ukraine poinformowała, że władze tego kraju złożyły przeciwko Polsce, Węgrom i Słowacji skargę do Światowej Organizacji Handlu. Kijów planuje także działania odwetowe wobec polskich dostawców.

Czytaj też:
Spór o zboże z Ukrainy. Wojskowi: Coś pęka w naszej jedności i przyjaźniach
Czytaj też:
Bułgarscy rolnicy wyszli na ulice. Chcą powrotu embarga na zboże z Ukrainy