Mastalerek chciał kręcić film z Musiałem. Pieniądze dały państwowe banki

Mastalerek chciał kręcić film z Musiałem. Pieniądze dały państwowe banki

Marcin Mastalerek
Marcin Mastalerek Źródło:PAP / Radek Pietruszka
„Druga połowa” miała odczarować obraz polskiej piłki. Teraz, po trzech latach, na jaw wychodzi, jak produkcję sfinansowano. I nie są to małe pieniądze.

Szef gabinetu prezydenta Marcin Mastalerek za rządów PiS dostał z państwowych banków pieniądze na zrobienie filmu, który sobie wymyślił – pisze we wtorek „Polityka”.

Gwiazdorska obsada i fatalne recenzje

Miłosny trójkąt przystojnego dziennikarza, córki trenera polskiej reprezentacji i futbolowej gwiazdy. Tak w największym skrócie można opisać „Drugą połowę”, która w kinach zadebiutowała niemal równe trzy lata temu.

Do opisu można jeszcze dodać gwiazdorską obsadę – wzdychającego do młodej lekarki Macieja Musiała, jej ojca Cezarego Pazurę i przewijającego się na uboczu Andrzeja Grabowskiego – i cameo prawdziwych piłkarzy, Grzegorza Krychowiaka i Sebastiana Mili. I Dariusza Szpakowskiego.

A wszystko to ocenione przez widzów na… 3,3 w dziesięciostopniowej skali. Ocena krytyków? Równe 3. „POWINNI TO DAWAĆ ZAMIAST BLOKOW REKLAMOWYCH- TAK SAMO GRANE, TYLE SAMO WARTE” – pisze o filmie Karolina Korwin-Piotrowska. I wiele się nie myli, bo film miał być „reklamą”.

Scenariusz: Marcin Mastalerek

Pomysłodawcą filmu i współtwórcą scenariusza był Marcin Mastalerek, ówczesny społeczny doradca prezydenta Andrzeja Dudy i wiceprezes Ekstraklasy. Celem miało być „odczarowanie złego wizerunku polskiego futbolu jako wylęgarni korupcji, kibicowskich patologii oraz obyczajowych afer”.

„Polityka” ujawnia, że na film złożyły się dwa państwowe banki: BGK i PKO BP. Od informatora z PiS-u dziennikarze usłyszeli, że to dlatego, że „Mastalerek od dawna pracował z Morawieckim”.

Polityk tłumaczy, że w obu bankach rządzili wówczas „ludzie premiera”. W PKO BP był to Zbigniew Jagiełło, wieloletni przyjaciel Morawieckiego, a w BGK Beata Daszyńska-Muzyczka, współpracowniczka byłego szefa rządu jeszcze za czasów BZ WBK.

Setki tysięcy złotych z państwowych banków

Dziennikarze zapytali oba banki o kwotę dotacji. Pełnej informacji udzieliło jedynie BGK. „Wartość umowy wyniosła 478 804,88 zł netto” – przekazano. Jak wyjaśniono, zaangażowanie banku w produkcję filmu wynika z „misji banku i jego strategii komunikacyjnej”, których jednym z punktów jest „wsparcie kultury”.

PKO BP na pytania o kwotę udzielonego sponsoringu odpowiedziało, że aktualnie w banku prowadzony jest przez zewnętrzną firmę audyt, który obejmuje m.in. te kwestię.

Czytaj też:
Mastalerek o spekulacjach wokół startu Gawryluk w wyborach. „Trzeba traktować poważnie”
Czytaj też:
TK orzekł w sprawie wyborów kopertowych. Ekspert: Osoby, które wyrok wydały nie znają konstytucji

Opracował:
Źródło: Polityka