Agnieszka Holland gorzko o polityce rządu Tuska. „Syty nie zrozumie głodnego”

Agnieszka Holland gorzko o polityce rządu Tuska. „Syty nie zrozumie głodnego”

Agnieszka Holland
Agnieszka Holland Źródło:Shutterstock / Denis Makarenko
Agnieszka Holland przyznała, że polityka migracyjna Donalda Tuska nie jest dla niej zaskoczeniem. – Nie miałam wielkich oczekiwań – powiedziała Wirtualnej Polsce. Oceniła też Radosława Sikorskiego.

Agnieszka Holland odniosła się do opinii części wolontariuszy z polsko-białoruskiej granicy, którzy twierdzą, że obecny rząd kontynuuje działania rozpoczęte tam przez Prawo i Sprawiedliwość. – Nie miałam wielkich oczekiwań, bo znam stosunek Donalda Tuska do problematyki migracyjnej – przyznała w rozmowie z Wirtualną Polską, zapytana o to, czy premier i ministrowie ją zawiedli.

Agnieszka Holland o polityce migracyjnej

Reżyserka stwierdziła, że zdaniem szefa rządu do ograniczenia migracji wykorzystać należy wszystkie dostępne środki. Jednocześnie podkreśliła, że taki pogląd cieszy się popularnością w „mainstreamie europejskim”, obawiającym się tego, że lęk przed napływem migrantów doprowadzi do „wzrostu napięć, poparcia dla populistów i skrajnie prawicowych polityków”.

Holland zapewniła jednak, że walka z kryzysem migracyjnym przy użyciu „pałki, broni palnej, drutu kolczastego i okrucieństwa” może skutkować wyłącznie jego eskalacją. Nie zgodziła się też z tym, że są to jedyne metody, do których rząd może mieć dostęp. – Nie ma innych narzędzi, jeśli się ich nie tworzy – dodała, wspominając o „lenistwie politycznym i intelektualnym”.

Reżyserka krytykuje Radosława Sikorskiego

Autorka filmu „Zielona granica” odniosła się również do wypowiedzi Radosława Sikorskiego, który w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”, „El Pais” i „La Repubblica” stwierdził, że nie istnieje takie prawo człowieka, które pozwalałoby na życie w dowolnym miejscu, w tym nielegalne przekraczanie granic. Przyznała, że chociaż szanuje szefa MSZ jako polityka i ministra, to „tutaj po prostu on używa czysto populistycznej demagogii”.

Przypomniała też, że Sikorski sam studiował w Wielkiej Brytanii. – Gdyby Brytyjczycy uważali tak samo, jak on teraz, to nie powinni go w ogóle wpuścić – zauważyła w rozmowie z Wirtualną Polską. Stwierdziła, że stanowisko ministra to „mieszanka hipokryzji i totalnego egoizmu, ale też po prostu uważna lektura sondaży opinii publicznej”. – Po prostu syty nie zrozumie głodnego – podsumowała.

Czytaj też:
Politycy PiS wzywają Tuska do przeproszenia Straży Granicznej za „lata hejtu”. „To dobry moment”
Czytaj też:
Polski żołnierz ugodzony nożem przez cudzoziemca. „Walczy o zdrowie i życie”