Zaskoczenie tuż przed wyborami. Lider Bezpartyjnych Samorządowców wycofał się z kandydowania

Zaskoczenie tuż przed wyborami. Lider Bezpartyjnych Samorządowców wycofał się z kandydowania

Robert Raczyński
Robert Raczyński Źródło:Newspix.pl / Aleksander Majdanski
Kilka godzin przed rozpoczęciem głosowania z wyścigu wyborczego wycofał się lider Bezpartyjnych Samorządowców Robert Raczyński. – Ma chwilowe problemy, musi dojść do siebie – przekazał rzecznik ugrupowania.

Prezydent Lubina i założyciel Robert Raczyński miał kandydować w wyborach do  z pierwszego miejsca na lubuskiej liście komitetu. Jednak na kilka godzin przez otwarciem lokali wyborczych, w piątek wieczorem, wycofał się z ubiegania o mandat.

Wybory 2023. Robert Raczyński wycofał się w ostatniej chwili

Okręgowa Komisja Wyborcza w Legnicy skreśliła Raczyńskiego z listy kandydatów. Na stronie internetowej PKW jego nazwisko widniało jako przekreślone, ale już na papierowych kartach do głosowania figurował. Jak poinformowano, karty do głosowania były już wydrukowane i urzędnicy nie zdążyliby wydrukować ich od nowa.

Rzecznik prasowy Bezpartyjnych Samorządowców Krzysztof Maj poinformował w rozmowie z lokalnym serwisem miedziowe.pl, że Raczyński zrezygnował z kandydowania „z powodów zdrowotnych”.

– Gdybyśmy przekroczyli 5 procent, automatycznie zostałby posłem, a lekarze raczej nie zalecają mu żadnych podróży, a sprawowanie funkcji na miejscu. Więc tą trudną decyzję podjął w sobotę. Ma chwilowe problemy, musi dojść do siebie – przekazał Maj.

Bezpartyjni Samorządowcy pod progiem wyborczym

Według sondażu exit poll Ipsos, opublikowanego tuż po zamknięciu lokali wyborczych Bezpartyjni Samorządowcy uzyskali 2,4 proc. w skali kraju i znaleźli się poniżej progu wyborczego. Poparcie dla komitetu nie zmieniło się w badaniu late poll, opublikowanym w poniedziałek przed godz. 9 rano. Taki wynik nie daje też Bezpartyjnym Samorządowcom szansy na subwencję z budżetu państwa.

Podczas wieczoru wyborczego we Wrocławiu liderzy ugrupowania przekonywali, że to tylko wyniki sondażowe i mogą one jeszcze ulec zmianie. – Ja bym jednak poczekał do wtorku, bo różne rzeczy mogą się jeszcze się wydarzyć i naprawdę głęboko wierzę w to, że ten próg 3 proc. przekroczymy – powiedział Cezary Przybylski, marszałek województwa dolnośląskiego.

– Ta ciężka praca, te przejechane kilometry, tysiące rozmów, one na pewno będą procentować. Ale ten dodatkowy bodziec w postaci 3 proc. nam się zdecydowanie należy – dodał.

Czytaj też:
Fatalny wynik Konfederacji, zaczęło się wzajemne obwinianie. „Karierowicze już uciekają z okrętu”
Czytaj też:
PiS wyruszy na powyborcze łowy wśród posłów? Fogiel stawia sprawę jasno

Opracowała:
Źródło: miedziowe.pl/Gazeta Wyborcza/Wprost.pl