"Zakaźnie chorzy trafią przymusowo do szpitala" - dowiadujemy się z Dziennika". Chorzy na szczególnie niebezpieczne i zakaźne choroby, np. gruźlicę, cholerę, dur brzuszny, ospę, wściekliznę czy kiłę, którzy nie chcą się leczyć, będą siłą doprowadzani do szpitali.
Resort zdrowia w porozumieniu z MSWiA oraz Ministerstwem Sprawiedliwości. opracował projekt nowej ustawy, która ma zapobiegać epidemiom. W myśl jej przepisów karani mają być wszyscy ci, którzy świadomie sprowadzają na innych ludzi niebezpieczeństwo groźnej choroby. Przymusowe leczenie oraz 5-tysięczne grzywny grożą także rodzicom nie chcącym poddać dzieci obowiązkowym szczepieniom przeciwko chorobom zakaźnym. Oberwie się nawet dyrektorom szpitali, w których dojdzie do tzw. szpitalnych zakażeń. "Wszyscy ci ludzie ściągają śmiertelne zagrożenie nie tylko na siebie, ale i na innych, dlatego muszą ponosić konsekwencje" - tłumaczy Włodzimierz Ehrenkreutz z Departamentu Przeciwepidemicznego Głównego Inspektora Sanitarnego (GIS). Ehrenkreutz podkreśla, że do tej pory lekarze nie mieli żadnych środków prawnych, aby zatrzymywać na oddziałach "tykające bomby", jakimi są zakaźnie chorzy pacjenci. "Proszę sobie wyobrazić sytuację: wybucha epidemia SARS. Nosiciel wirusa może zakazić w bardzo krótkim czasie setki osób. Jako lekarz informuję go o swojej diagnozie, a on pomimo to odwraca się na pięcie i wychodzi do domu. W takiej sytuacji musimy mieć skuteczną broń, aby móc zatrzymać go siłą" - tłumaczy.